Kolejna wędrówka z Maciejem Boinskim za nami

1 miesiąc temu
Wczorajsza wędrówka miała wyjątkowy charakter. Spotkaliśmy się, aby uczcić pamięć naszego kompana – Zbyszka Woźniaka, który rok temu odszedł po cichej, nierównej walce z podstępną chorobą.
Szliśmy ścieżkami w okolicach Lubaszcza.
Trasa nie należała do łatwych — ziemię w większości przykrywał lód, a każdy krok wymagał uwagi i rozwagi. Może właśnie dlatego szło się dziś inaczej… wolniej, spokojniej, z większą refleksją.
Najpierw towarzyszył nam delikatny śnieg, jakby natura chciała wyciszyć rozmowy. Później zza chmur wyszło słońce i na moment zrobiło się jaśniej — tak jakby ktoś przypominał nam, iż wspomnienia nie gasną.
Podczas marszu wracały historie, żarty i chwile spędzone razem. Zbyszek wciąż był z nami — w opowieściach, w śmiechu i w ciszy między krokami.
Po zakończeniu wędrówki złożyliśmy kwiaty i zapaliliśmy znicze na jego grobie.
Bo niektórzy ludzie odchodzą, ale nigdy nie znikają z naszych dróg.
Zbyszku, do zobaczenia na szlaku.
Maciej Boinski
Idź do oryginalnego materiału