Debata nad Gminnym Programem Opieki nad Zabytkami Miasta Zamość na lata 2026-2029 ujawniła zderzenie dwóch wizji miasta: spokojnego miejsca do życia dla mieszkańców oraz tętniącego imprezami centrum turystycznego. Radni, powołując się na liczne skargi Zamościan, postulowali ograniczenie najbardziej uciążliwych wydarzeń na Rynku Wielkim. Tu „nikt nikogo nie zmusza”Punktem kulminacyjnym sesji były słowa prezydenta Zamościa Rafała Zwolaka, który odniósł się do narzekań na głośną muzykę i huczne imprezy. – Tu nikt nikogo nie zmusza, żeby mieszkał w zespole staromiejskim – stwierdził
prezydent.Dodał również bez ogródek, iż jeżeli dla kogoś jest tam za głośno, to „oczywiście może szukać miejsca poza zespołem staromiejskim”.Rafał Zwolak argumentował, iż Starówka musi żyć, a miasto nie może stać się martwym „skansenem”. W jego ocenie specyfika mieszkania w historycznym sercu miasta, wpisanym na listę UNESCO, wiąże się z niedogodnościami, które mieszkańcy powinni akceptować, jako cenę za życie w tym wyjątkowym
miejscu.Przeciwnego zdania byli niektórzy radni. Tadeusz Lizut (Prawo i Sprawiedliwość) apelował o wyprowadzenie z Rynku Wielkiego imprez wymagających użycia ciężkiego sprzętu wojskowego oraz wydarzeń takich jak „Zamość na okrągło”. Argumentował, iż tego typu aktywności nie tylko uprzykrzają życie mieszkańcom, ale realnie degradują zabytkową substancję miasta. Proponowaną alternatywą miałoby być szersze wykorzystanie amfiteatru oraz terenów zielonych wokół Starówki, co pozwoliłoby „rozśrodkować” ruch turystyczny i oszczędzić Rynek
Wielki.Szukanie „złotego środka”Władze miasta, broniąc obecnej polityki, wskazują na korzyści płynące z organizacji imprez na Starówce. Wydarzenia te mają duże znaczenie dla lokalnych przedsiębiorców, głównie restauratorów, dla których obecność turystów to „być albo nie być”. Jak podkreślano podczas sesji, obroty biznesu przekładają się na wpływy z podatków PIT i CIT do budżetu
miasta.Jako gest w stronę mieszkańców i przedsiębiorców prezydent przypomniał o wprowadzeniu 30 minut darmowego parkowania m.in. w zespole staromiejskim (strefa A), co ma ułatwić szybkie załatwianie spraw i zakupy w
centrum.CZYTAJ TEŻ: Zamość: Imprezy karaoke nie spodobały się nowym najemcom. Rozpoczęła się walka o WarkęSłowa prezydenta o tym, iż „nikt nikogo nie zmusza, żeby mieszkał w zespole staromiejskim”, nie pozostały bez echa. Prowadzący obrady przewodniczący RM Piotr Błażewicz (PiS) zauważył, iż po takich deklaracjach i decyzjach o utrzymaniu głośnych imprez na Rynku Wielkim mieszkańcy mogą odnieść wrażenie, iż to radni są odpowiedzialni za utrudnianie im życia i brak ochrony ich
spokoju.Wyniki ankiet przeprowadzonych na potrzeby programu ochrony zabytków pokazują, iż mieszkańcy są podzieleni. Choć większość ceni dbałość o Stare Miasto, to jednak postulaty dotyczące wyprowadzenia dużych imprez poza Rynek Wielki zyskują coraz szersze wsparcie społ
eczne.Po sesji prezydent Zamościa jeszcze raz odniósł się do wypowiedzianych na sesji słów. „Czy stawiamy na miasto tętniące życiem, otwarte dla mieszkańców i turystów? Czy może chcemy skansenu, który wygląda pięknie na zdjęciach?” – tak zaczął swój post w mediach społecznoś
ciowych.Prezydent zapowiedział dalsze inwestycje mające zwiększyć atrakcyjność miasta. Wśród planów wymienił m.in. rozwój terenów nad zalewem, gdzie mają powstać ścieżki rowerowe, miejsca grillowe, tężnia, przestrzeń dla kamperów oraz pole golfowe. Miasto planuje również ożywienie
amfiteatru.Prezydent przyznał, iż „nie ma złotego środka” i konieczne jest „wypośrodkowanie” różnych oczekiwań. Poinformował również, iż tegoroczna impreza „Zamość na Okrągło” odbędzie się poza Rynkiem Wielkim.