Sprawa spaliła nieco na panewce, bo dziennikarze Wirtualnej Polski opisujący temat nie dali się skierować tylko na nagłośnienie "afery sms-owej" i nie pomogły choćby akcje internetowych trolli podbijających (w tym zorganizowanych akcji) masowo podbijających bębenek i piszących komentarze z oskarżeniami Siemieńca i Wójcika o korupcję i nieczyste zagrania. Smród jednak poniósł się i wizerunek sędziego i trenera na tym ucierpiały, choć dziennikarze opisali co ta afera miała przykryć i dlaczego informacje z PZPN został nagłośnione. Rozłożyli też sprawę na czynniki pierwsze.
Stanowisko klubu
W czwartkowy wieczór do sprawy odniosła się także Jagiellonia, która w mediach społecznościowych i na stronie klubowej podała oficjalne stanowisko klubu.
"W odpowiedzi na doniesienia pojawiające się w przestrzeni publicznej oraz mając na uwadze dbałość o pełną transparentność,

2 godzin temu















