Przedsiębiorstwo Komunikacji Miejskiej w Tychach użytkuje 5 autobusów z napędem wodorowym, ale ze względów bezpieczeństwa nie mogą one w tej chwili przechodzić przeglądów w tyskiej zajezdni. Będą mogły – ale dopiero po realizacji inwestycji zapoczątkowanej 14 września podpisaniem stosownej umowy. Nasze pytania zadawane na konferencji prasowej starała się ocenzurować pracownica PKM Tychy.
Tabor Przedsiębiorstwa Komunikacji Miejskiej w Tychach składa się ze 171 autobusów: 121 na gaz, 35 diesli, 10 elektrycznych, 5 na wodór. Jedynie autobusy wodorowe tankowane są poza Tychami (w Katowicach). Ze względu na niebezpieczeństwo, jakie stwarza nieszczelna instalacja wodorowa, autobusy te nie mogą przechodzić przeglądów w zajezdni PKM (mówiąc potocznie, nie mogą wjeżdżać na żaden z istniejących tam kanałów na warsztacie). Ma się to zmienić po 31 maja 2028 roku, czyli po zadeklarowanej dacie zakończenia inwestycji zapoczątkowanej 14 września 2026 roku podpisaniem w siedzibie PKM Tychy ponad stustonicowej umowy ze spółką Dabis Budownictwo Daniel Bielecki Szmit.
W ramach
podpisanego 14 września przez Wojciecha Harmansę, prezesa PKM Tychy, i Łukasza Szmita, prezesa spółki Dabis, kontraktu pn. „Budowa Centrum Kompetencyjnego obsługi autobusów zeroemisyjnych w formule zaprojektuj i wybuduj” firma Dabis (wyłoniona po przetargu) zobowiązała się m.in. do zaprojektowania i wybudowania za ponad 9,28 mln zł (85 proc. tej kwoty stanowi dofinansowanie) budynku z trzema tzw. nitkami obsługi pojazdów zeroemisyjnych, w tym wodorowych.
Po podpisaniu umowy, 14.09.2026 r.; fot. ZBZakres przedsięwzięcia
obejmuje m.in. wyposażenie hali przeznaczonej do napraw pojazdów zeroemisyjnych, dostosowanie istniejącej hali obsługi codziennej, przystosowanie myjni do obsługi autobusów zeroemisyjnych, w tym autobusów wodorowych, montaż i uruchomienie niezbędnych instalacji oraz urządzeń.
Realizacja
została podzielona na trzy zasadnicze etapy. Pierwszym będzie przygotowanie dokumentacji projektowej, drugim wykonanie robót budowlanych, a trzecim dostawa i montaż wyposażenia hali napraw pojazdów zeroemisyjnych.
Po zakończeniu inwestycji
na stanowisku przeznaczonym do obsługi autobusów z napędem wodorowym zainstalowane zostaną czujniki wykrywające ten gaz. To istotne, bo PKM, korzystając z Funduszy Europejskich dla Śląska, zamierza kupić jeszcze dwa nowe autobusy wodorowe (i pięć elektrycznych).
– Budowa Centrum Kompetencyjnego jest częścią projektu „Zakup zeroemisyjnego taboru autobusowego wraz z niezbędną infrastrukturą do jego obsługi dla potrzeb rozwoju transportu publicznego w Tychach”, realizowanego przez PKM Tychy w ramach programu Fundusze Europejskie dla Śląskiego 2021–2027 – mówi Michał Kasperczyk, rzecznik prasowy PKM Tychy. – Planowana całkowita wartość tego projektu wynosi 45 521 824,10 zł, natomiast wydatki kwalifikowalne określono na poziomie 37 009 613,09 zł. Finansowanie ze środków Unii Europejskiej może wynieść maksymalnie 31 458 171,13 zł, a przewidziany wkład własny PKM Tychy to 5 551 441,96 zł. Projekt jest realizowany w ramach Priorytetu FESL.03 „Fundusze Europejskie dla zrównoważonej mobilności” oraz działania FESL.03.01 „Zakup taboru autobusowego i trolejbusowego – ZIT”.
Pięć autobusów na wodór,
które od stycznia tego roku użytkuje PKM Tychy, należą do Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Wiadomo, iż przynajmniej do 2030 roku na pewno nie będzie można tankować ich w Tychach, a później tankowanie takie jest co najmniej bardzo niepewne. Ze względu na dotychczasowy brak detektorów wodoru w warsztatach PKM naprawy usterek związanych z instalacją napędową również nie mogą być wykonywane.
Jeszcze przed konferencją prasową
zwołaną na 14 września w PKM Tychy (z okazji podpisania umowy ze spółką Dabis), portal Noweinfo.pl pytał o liczbę awarii wodoroautobusów eksploatowanych przez Przedsiębiorstwo Komunikacji Miejskiej w Tychach. Nie otrzymaliśmy konkretnej odpowiedzi na te pytania. Powtórzyliśmy je więc na konferencji. Dociskany prezes Harmansa stwierdzi w końcu, iż doszło do jednej poważniejszej awarii dotyczącej ogniwa wodorowego; drobnych usterek było więcej, ale tej liczby nie zna. W pewnym momencie głos zabrała jedna z pań siedząca na miejscach dla dziennikarzy, uznając pytania o wodoroautobusy za niewłaściwe. Zapytaliśmy ją, kim jest. Nie uzyskaliśmy odpowiedzi. Później Michał Kasperczyk, rzecznik PKM Tychy, poinformował nas, iż to asystentka prezesa PKM Tychy.
ZB
Tychy: Awarie autobusów z napędem wodorowym

1 godzina temu









