Koniec marzeń ŁKS-u o awansie

1 godzina temu

ŁKS Coolpack Łódź walczył do końca. To nie wystarczyło

Spotkanie w Bydgoszczy było piątym i decydującym starciem w finałach 1 Ligi Mężczyzn. Marginesu błędu nie było zatem żadnego. Mecz rozpoczął się od dwóch celnych trójek. Na rzut z dystansu Norberta Kulona tym samym odpowiedział Kimbrough. Kulon nie pozostawał dłużny i po chwili dołożył kolejny rzut za trzy puntky. Obie drużyny szły łeb w łeb i po pierwszej kwarcie mieliśmy remis 20:20.

W drugiej części gry na czteropunktowe prowadzenie, które utrzymywało się przez jakiś czas. W dobrej dyspozycji był Jaquan Carlos. Jego skuteczność pozwoliła wyprowadzić ŁKS na prowadzenie 37:35. Później jeszcze swoje dołożył Urban i ŁKS prowadził 40:35. Do przerwy udało się gospodarzom zmniejszyć nieco dystans do Łodzian. 41:38 dla biało-czerwono-białych przed drugą połową meczu.

W pierwszej połowie trzeciej kwarty ŁKS Coolpack Łódź bronił wypracowanej przewagi, ale wraz z upływem czasu, coraz ciężej było Ełkaesiakom odpierać ataki Astorii Bydgoszcz. Gospodarze w końcu przejęli inicjatywę i po dwóch skutecznie egzekwowanych rzutach wolnych przez Nowakowskiego prowadzili aż 68:60 przed czwartą kwartą. Sytuacja ŁKS-u była trudna.

W czwartej kwarcie ŁKS przegrywał już 10 punktami (67:77), ale biało-czerowno-biali podjęli próbę odrobienia strat. Po udanej akcji Carlosa pod koszem Astorii Łodzianie przegrywali już tlyko 84:88. Czasu nie było dużo, ale nie takie rzeczy w koszykówce już się działy. Na doprowadzenie do remisu goście mieli 31 sekund. Gospodarze zachowali jednak zimną krew. Ostatnie słowo należało do Kamińskiego, który po przechwycie wykonał udany wsad i zakończył rywalizację. Astoria wygrała 96:87 i wygrali rywalizację w 1 Lidze Mężczyzn, uzyskując tym samym promocję do Orlen Basket Ligi. Łodzianie mogą żałować trzeciej kwarty, którą przegrali aż 11 punktami. To właśnie ta partia zadecydowała o losach tego spotkania.

Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz 96:87 ŁKS Coolpack Łódź
(20:20, 18:21, 30:19, 28:27)

Enea Abramczyk: Ptak, Kamiński, Kimbrough, Nowakowski, Andrzejewski;

ŁKS Coolpack: Collins, Ponitka, Carlos, Grudziński, Lewandowski;

Idź do oryginalnego materiału