Fale upałów w Polsce stają się coraz bardziej uciążliwe, a przepisy prawa muszą nadążać za zachodzącymi zmianami klimatycznymi. Ministra pracy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk wydała przełomowe rozporządzenie, które po raz pierwszy w historii jasno określa maksymalną dopuszczalną temperaturę w miejscu pracy. Po jej przekroczeniu obowiązki będą musiały być czasowo wstrzymane. Nowe przepisy precyzują także zadania pracodawców i znacząco wzmacniają bezpieczeństwo zatrudnionych.
Tegoroczny przełom czerwca i lipca w Polsce dobitnie pokazał, jak niebezpieczne potrafią być gwałtowne skoki temperatur. Zdrowie i bezpieczeństwo pracowników stały się priorytetem dla resortu pracy, który zdecydował się na wprowadzenie jasnych i twardych standardów ochrony. Dotychczasowe ramy prawne pozostawiały w tej kwestii zbyt wiele swobody, co przy drastycznych zmianach klimatycznych stwarzało bezpośrednie zagrożenie dla ludzi. Przygotowane w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MRPiPS) przepisy to krok w stronę systemowej zmiany, która ma realnie chronić ludzkie zdrowie i życie.
„Przepisy prawa, w tym prawa pracy i bhp, muszą nadążać za zmianami klimatu. Takie fale upałów, jak ta z którą mieliśmy do czynienia pod koniec czerwca, będą się powtarzać; polskie zakłady pracy muszą być na to przygotowane, tak żeby zdrowie, życie i bezpieczeństwo pracowników zawsze były na pierwszym miejscu” – podkreśla ministra pracy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.
Kiedy praca zostanie wstrzymana? Znamy konkretne progi
Nowe rozporządzenie wprowadza sztywne, maksymalne progi temperatury, po osiągnięciu których wykonywanie obowiązków zawodowych będzie musiało zostać obligatoryjnie i czasowo wstrzymane:
- 35°C – w pomieszczeniach zamkniętych,
- 32°C – przy pracy na otwartej przestrzeni.
To jednak nie wszystko. Resort pracy przewidział również niższe progi alarmowe, których przekroczenie nakłada na pracodawców natychmiastowy obowiązek wdrożenia rozwiązań technicznych (zmierzających do obniżenia temperatury na stanowisku pracy) lub organizacyjnych. Do tych drugich zalicza się m.in. wprowadzanie dodatkowych przerw, skracanie czasu pracy czy zmianę godzin wykonywania obowiązków tak, aby pracownicy mogli uniknąć najgorszego, popołudniowego upału.
Progi te wynoszą odpowiednio:
Dla pracy wewnątrz budynków:
25°C – dla osób wykonujących prace ciężkie,
28°C – dla pozostałych pracowników.
Dla pracy na zewnątrz (na otwartej przestrzeni):
25°C – dla wszystkich kategorii pracowników.
Polacy jednoznacznie za zmianami
Na proponowane modyfikacje czekają zarówno pracownicy, którym należy zapewnić elementarny komfort i bezpieczeństwo, jak i sami pracodawcy. Biznes od dawna potrzebował praktycznych, przejrzystych regulacji, które pomogą w prawidłowej realizacji ustawowego obowiązku dbałości o zdrowie załogi.
Wprowadzenie nowych obostrzeń cieszy się ogromnym poparciem społecznym. Badania jednoznacznie dowodzą, iż Polacy są zwolennikami zdecydowanych kroków prawnych dostosowanych do letnich ekstremów pogodowych.
Zgodnie z sondażem przeprowadzonym przez United Surveys by IBRiS na zlecenie Wirtualnej Polski, na pytanie, czy w naszym kraju powinny obowiązywać przepisy nakazujące skrócenie czasu pracy lub wprowadzające dzień wolny przy przekroczeniu określonych temperatur:
- 59,2% respondentów odpowiedziało TAK,
- 26,6% badanych wyraziło sprzeciw wobec takich rozwiązań.
Obecne prawo już chroni, ale idą surowe kontrole PIP
Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przypomina, iż dbałość o zdrowie i życie zatrudnionych nie jest nowym pojęciem. Pracodawcy już teraz mają ustawowy obowiązek zapewnienia bezpiecznych i higienicznych warunków, co w naturalny sposób obejmuje odpowiednią organizację pracy w czasie upałów.
„W sytuacji, która może zagrażać zdrowiu i życiu, pracownik już teraz, na mocy obecnych przepisów Kodeksu pracy, ma prawo przerwać pracę lub opuścić stanowisko pracy, oczywiście po poinformowaniu swojego przełożonego. Przypominam, iż za ten czas należy mu się wynagrodzenie” – wyjaśnia Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.
Co to oznacza dla pracodawców w tym sezonie?
Nowelizacja rozporządzenia wejdzie w życie po upływie 6 miesięcy od jej oficjalnej publikacji, co oznacza, iż nowe sztywne limity zaczną formalnie obowiązywać od przyszłego roku.
Niemniej jednak, urzędnicy ostrzegają: pracodawcy powinni wykazać się odpowiedzialnością już tego lata. Państwowa Inspekcja Pracy (PIP) rozpoczyna wzmożone działania kontrolne. Za rażące zaniedbania w ochronie pracowników przed upałami pracodawcom grożą wielotysięczne kary finansowe.
Działania inspekcji to bezpośredni efekt wniosku ministry pracy z 23 czerwca br. skierowanego do Głównego Inspektora Pracy. Inspektorzy ruszyli w teren, aby bezwzględnie weryfikować, czy w czasie tegorocznych fal gorąca zakłady pracy rzetelnie wywiązują się ze swoich obowiązków wobec pracowników. Już teraz warto zadbać o sprawną wentylację, klimatyzację oraz stały dostęp do chłodnych napojów, by chronić zdrowie pracujących i uniknąć surowych konsekwencji prawnych.
źródło: MRPiPS

2 godzin temu










