Koniec sezonu morsów w Starym Sączu. Było wszystko – od lodu po… świąteczny szampan

1 godzina temu

Sezon morsowania 2025/2026 w Stary Sącz powoli przechodzi do historii. I trzeba przyznać – był to sezon pełen skrajnych emocji i warunków, które tylko najbardziej wytrwali są w stanie docenić.

Od słońca po lód. I nawet… wigilia w wodzie

Było wszystko: słońce, deszcz, śnieg i prawdziwy lód. Były poranki, kiedy para unosiła się nad wodą, i takie, gdy morsy wchodziły do stawu przy zimowym krajobrazie.

Nie zabrakło też wyjątkowych momentów – w tym symbolicznej „wigilii” i wspólnego szampana. Bo dla tej społeczności morsowanie to coś więcej niż tylko kąpiel. To styl życia i wspólnota.

Bezpieczeństwo i wsparcie. „Jest git” przed sezonem letnim

Zanim jednak sezon dobiegł końca, zadbano o szczegóły. Jeden z członków sekcji podwodnej przeprowadził inspekcję stawu – wszystko po to, by przygotować teren na nadchodzące miesiące.

Wniosek? Krótko i konkretnie: „jest git”.

Organizatorzy podkreślają także wsparcie, jakie otrzymali od gminy Stary Sącz oraz firmy Remar Land, która udostępniła kąpielisko.

Media, nominacje i… morsy w eterze

Sezon nie obył się bez medialnych akcentów. Morsy pojawiły się m.in. na antenie Radio ESKA Nowy Sącz, gdzie gościły u redaktora Michł Rejduch.

Efekt? Symboliczna nominacja – dziennikarz został ogłoszony honorowym członkiem klubu.

Swoich przedstawicieli wśród morsów ma również redakcja Sądeczanin, a wydarzenia relacjonowało Starosądeckie.info, który objął inicjatywę patronatem medialnym.

Oficjalny koniec? Raczej przerwa

Choć sezon oficjalnie dobiega końca, nikt nie ma złudzeń – to nie jest definitywne pożegnanie z zimną wodą.

Morsy zapowiadają, iż przez cały czas będą pojawiać się w górskich potokach, a część z nich… po cichu liczy jeszcze na śnieg w maju.

Idź do oryginalnego materiału