Koniec z niejasnymi cenami w Biedronce i Lidlu. Ważna zmiana przy kasach i na paragonach

2 godzin temu

Do Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów od pewnego czasu docierały sygnały o problemach z weryfikacją rabatów podczas zakupów. Klienci wskazywali, iż skomplikowane systemy promocyjne, nieczytelne etykiety cenowe, konieczność aktywowania kuponów w aplikacjach mobilnych czy obowiązek dokupienia dodatkowych produktów utrudniają orientację w gąszczu ofert oferowanych przez sklepy.

Sposób prezentowania informacji o promocjach, łączących się ofertach i upustach z elektronicznych voucherów może być mylący, a ustalenie, czy wszystkie rabaty zostały prawidłowo naliczone, utrudnione - informuje UOKiK.

Klienci Biedronki i Lidla mieli problem ze zrozumieniem naliczanych rabatów

Prezes urzędu sprawdził, jak sieci Biedronka i Lidl informują klientów o przyznanych zniżkach – zarówno na ekranach kas samoobsługowych, kas tradycyjnych, jak i na paragonach.

Analiza wykazała, iż klienci obu sieci mogli mieć trudności ze zrozumieniem, jaka promocja została im naliczona, zanim dokonali płatności. W przypadku Biedronki informacje o zniżkach wyświetlane były zbiorczo na ekranie kasy, a nie przy każdym skanowanym produkcie objętym promocją. Z kolei w przypadku Lidla sieć prezentowała kilka ofert cenowych pod tym samym hasłem, a komunikaty o obniżkach były niejednoznaczne. Takie działania skutecznie utrudniały odróżnienie źródła konkretnego rabatu i jego wysokości.

https://zwielkopolski24.pl/wiadomosci/ceny-widmo-w-sklepach-niepokojace-wyniki-kontroli-przeprowadzonej-przez-inspekcje-handlowa/sgRMbPukeKMRAzHZYlgg

Rabaty w Biedronce i Lidlu były niejasne dla klientów

Jak podkreśla UOKiK takie praktyki utrudniały klientom ustalenie źródła konkretnego rabatu i jego wysokości, co potwierdzają skargi konsumentów.

Podobne niejasności pojawiały się, gdy w grę wchodziło łączenie kilku promocji – na przykład obniżki z gazetki i rabatu za zakupy powyżej określonej kwoty. Sposób wyświetlania zniżek na ekranach kas i paragonach nie pozwalał klientom sprawdzić, czy wszystkie rabaty zostały prawidłowo naliczone.

Zamiast pokazywać każdą zniżkę osobno – np. -15% na konkretny produkt i dodatkowe -20 zł od całych zakupów – system prezentował proporcjonalne obniżenie ceny wszystkich pozycji na paragonie. W efekcie konsumenci nie mogli zweryfikować rodzaju rabatu, jego wysokości ani porównać cen produktów z tym, co było podane na półkach, w gazetkach czy aplikacjach mobilnych. Brakowało też informacji o łącznej wartości przyznanych zniżek na podsumowaniu zakupów.

Takie problemy mogły dotyczyć zarówno klientów Lidla jak i Biedronki.

Sieci wprowadzają czytelniejsze informacje o rabatach

Spółki przedstawiły prezesowi UOKiK rozwiązania mające poprawić czytelność naliczanych promocji. W efekcie Jeronimo Martins Polska właściciel sieci Biedronka wprowadził nowy sposób wizualizacji cen skanowanych produktów. Dzięki temu konsumenci otrzymują bardziej przejrzyste informacje o rodzaju i wysokości zniżek zarówno przy konkretnych produktach, jak i w podsumowaniu rachunku. Podobne zmiany wprowadził również Lidl, poprawiając sposób prezentowania przyznanych rabatów na ekranach kas.

Z uwagi na dużą zmienność strategii marketingowych i polityki rabatowej sieci handlowych Urząd w dalszym ciągu będzie monitorował sposoby informowania o przyznanych promocjach cenowych - zarówno na ekranach kas, paragonach, jak i na wywieszkach sklepowych oraz w reklamach i aplikacjach mobilnych. Poza własną obserwacją i analizą bardzo duże znaczenia mają sygnały od konsumentów - informuje UOKiK.

Idź do oryginalnego materiału