Kontrowersje wokół wyścigów konnych na Służewcu. Aktywiści zawiadomili prokuraturę

1 godzina temu

Aktywiści prozwierzęcy zawiadomili prokuraturę w sprawie służewieckich koni. Chodzi o praktyki stosowane wobec tych zwierząt podczas gonitw – unieruchamianie języków koni mimo obowiązującego od ponad dekady zakazu ich wiązania. Zdaniem aktywistów przepis ten jest jednak interpretowany w sposób, który przez cały czas pozwala stosować tę praktykę.

Trenerzy i dżokeje, i obsługa, którzy wiążą te języki koniom, twierdzą, iż zakazane jest tylko wiązanie na supeł i kokardkę, a jeżeli zrobi się to przy pomocy np. elastycznych gumowych opasek, to wtedy nie ma supełka i jest to dozwolone – mówi Magdalena Czajkowska vel Czajka z organizacji "Follow The White Horse".

"Będziemy organizować protesty"

Fundacja "Przyjaciel Zwierz" przekonuje, iż problem nie zniknął mimo jego nagłośnienia. Według Ewy Leszczyńskiej, prezeski fundacji, kolejny taki przypadek zarejestrowano podczas ostatnich, niedzielnych (16.08) gonitw.

Nawet wczoraj (16.08) przynajmniej jeden koń znów biegł ze związanym językiem, a na pewno cała branża wyścigowa już wie o naszym zawiadomieniu. Na pewno więc będziemy organizować kolejne protesty i pilnować tej sprawy, bo choćby samo środowisko wyścigowe jest wewnętrznie skonfliktowane, jeżeli o to chodzi – dodaje Ewa Leszczyńska.

Tor Służewiec przekazał Polskiemu Radiu RDC, iż oceną zgodności wyposażenia koni z regulaminem zajmuje się komisja techniczna powoływana przez Polski Klub Wyścigów Konnych. Do klubu wysłaliśmy pytania o wskazane przypadki i sposób egzekwowania zakazu. Czekamy na odpowiedź.

Tor wyścigów konnych Służewiec

Tor Służewiec to jedno z najbardziej charakterystycznych miejsc Warszawy. Obiekt został otwarty w 1939 roku. Jest największym kompleksem wyścigów konnych w Polsce. Na jego terenie realizowane są najważniejsze gonitwy, w tym słynna Wielka Warszawska. Służewiec to także istotny zabytek i zielona przestrzeń stolicy, wpisana do rejestru zabytków w 1989 roku.

Idź do oryginalnego materiału