Kontrowersyjny zakaz na lodowisku. „Na lód wchodzimy trenować, a nie uprawiać romantyzm

2 godzin temu

Zaskakujący komunikat pojawił się w mediach społecznościowych jednego z bydgoskich lodowisk. Administratorzy obiektu poprosili odwiedzających o zmianę nawyków i powstrzymanie się od trzymania za ręce podczas jazdy. Wpis wywołał burzliwą dyskusję wśród internautów, którzy pytają: czy to jeszcze rekreacja, czy już obóz treningowy?

Fot. Warszawa w Pigułce

Wpis opublikowany przez Lodowisko Torbyd rozpoczyna się stanowczym stwierdzeniem: „Koniec z tamowaniem ruchu”. Obsługa obiektu zwróciła się z prośbą do par, aby od dzisiaj nie trzymały się za ręce podczas jazdy na łyżwach. Argumentacja jest konkretna – administratorzy twierdzą, iż pary rozciągają się na całą szerokość tafli, tworząc tzw. „żywe łańcuchy”, których nie sposób wyminąć.

Walentynki dopiero w lutym

W komunikacie użyto dość bezpośredniego języka. „Chcecie się potrzymać za rączkę? Zapraszamy na ławeczkę. Na lód wchodzimy trenować, a nie uprawiać romantyzm” – czytamy w poście. Autorzy wpisu zwracają również uwagę na kwestie bezpieczeństwa, sugerując, iż trzymające się razem osoby przewracają się „podwójnie”. Dla singli, którzy mogą czuć się przytłoczeni widokiem par, lodowisko dodało żartobliwy dopisek: „Single – podziękujecie nam później”.

Internauci oburzeni: „Ktoś tu nieźle odleciał”

Zakaz spotkał się z szybką reakcją użytkowników, którzy w komentarzach nie kryli zdziwienia nowymi wytycznymi. Wielu z nich podkreśla, iż lodowisko publiczne pełni funkcję rekreacyjną, a nie wyczynową.

Jeden z internautów nazwał wpis „kuriozalnym”, przypominając, iż jest to „rekreacyjna ślizgawka, a nie sala treningowa”. W dyskusji pojawiło się również pytanie o rodziców z dziećmi – czy im także obsługa zabroni asekurowania pociech poprzez trzymanie za rękę?.

Inna komentująca zauważyła, iż od trenowania są wynajęte tafle w klubach, natomiast ogólnodostępne ślizgawki służą do miłego spędzania czasu z najbliższymi.

Bezpieczeństwo czy brak empatii?

Wśród głosów krytycznych pojawił się również wątek bezpieczeństwa osób słabiej jeżdżących. Użytkownicy zwracają uwagę, iż trzymanie za rękę często nie jest aktem romantyzmu, ale koniecznością:

  • Wsparcie dla początkujących: „Czasem druga osoba po prostu gorzej jeździ… to trzymanie za rękę daje odrobinę wsparcia” – zauważa jedna z internautek.
  • Przyjemność z jazdy: Komentujący podkreślają, iż choć balans trzeba łapać samemu, to po prostu przyjemniej jeździ się we dwoje.
  • Prawdziwe zagrożenia: Uczestnicy dyskusji sugerują, iż większym problemem na tafli nie są pary, ale osoby jeżdżące brawurowo, robiące niebezpieczne ślizgi i zajeżdżające drogę innym.

Co to oznacza dla Ciebie? Nowe zasady na taflach

Sytuacja z Bydgoszczy pokazuje, iż regulaminy korzystania z obiektów sportowych mogą być interpretowane w różny sposób. Zanim wybierzesz się na łyżwy, warto pamiętać o kilku kwestiach:

  • Sprawdź regulamin: Choć zakaz trzymania się za ręce nie jest standardem, obsługa ma prawo reagować, jeżeli zachowanie użytkowników zagraża bezpieczeństwu.
  • Dostosuj jazdę do tłumu: Tworzenie szerokich „łańcuchów” ze znajomymi na zatłoczonej tafli faktycznie może być niebezpieczne dla innych łyżwiarzy.
  • Zwracaj uwagę na komunikaty: Administratorzy obiektów coraz częściej korzystają z mediów społecznościowych, by wprowadzać doraźne zasady porządkowe.
Idź do oryginalnego materiału