Piaseczyńskie przedsiębiorstwo usług komunalnych opatentowało podziemne zbiorniki na śmieci, wyjeżdżające spod ziemi tylko wtedy, gdy są opróżniane. Są sterowane pilotem. Z poziomu pieszego widać metalowe kosze-rzeźby, nawiązujące do twórczości Józefa Wilkonia, a pod nimi znajduje się winda z kontenerami.

Prezes piaseczyńskiego Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych Grzegorz Tkaczyk powiedział naszej reporterce, iż PUK dostosował urządzenie z państw śródziemnomorskich do polskich warunków pogodowych
– To urządzenie wyjeżdża samo na powierzchnię, jest napędzane elektrycznym silnikiem, nie musi być wyciągane dzięki dźwigu, nie ma też zewnętrznego zasilania. Posiłkuje się energią pochodzącą głównie z paneli słonecznych, jest niezawodne również w okresie zimowym. I ono nie przymarza, ponieważ oparte jest wyłącznie na rozwiązaniach mechanicznych. W ciepłych krajach para wodna skrapla się o przewody hydrauliczne i blokuje urządzenie. To urządzenie nie ma takiego problemu – wskazał.

Kosze mają być też sposobem na dziki, które rozrzucają śmieci.
– Myślę, iż dzika w ogóle nasza wrzutnia wykonana ze stali nierdzewnej nie zainteresuje. Wszystkie zapachy i dostęp do odpadów jest naprawdę ograniczony, bo znajdują się głęboko pod ziemią, co najmniej dwa metry. Dziki na pewno nie będą zainteresowane, o ile ktoś oczywiście nie położy worka ze śmieciami tuż obok tego urządzenia – dodał Tkaczyk.
Pierwsze takie kosze pojawią się w Piasecznie w przyszłym roku. Innowacją interesuje się też Poznań.


3 godzin temu













