Nowa trasa tramwajowa do Mistrzejowic miała ułatwić mieszkańcom podróżowanie po Krakowie. Po jej uruchomieniu pojawiają się jednak pytania o wykorzystanie przystanków znajdujących się pod poziomem ulicy. Marcin Borek, radny Prądnika Czerwonego, zwraca uwagę przede wszystkim na Rondo Młyńskie. Jak relacjonuje, zdarza się, iż choćby w godzinach szczytu wsiadają i wysiadają tam pojedyncze osoby, podczas gdy na naziemnych przystankach nowej trasy czekają znacznie większe grupy pasażerów.
Tramwaje rozpoczęły regularne kursowanie nowym odcinkiem między Wieczystą a Mistrzejowicami 26 września. Trasa działa więc dopiero od dwóch tygodni, ale pierwsze obserwacje już wywołują dyskusję o wygodzie korzystania z nowej infrastruktury.
Jedna osoba wsiada, jedna wysiada
Marcin Borek wskazuje na różnicę między ruchem pasażerskim na przystanku Rondo Młyńskie a zainteresowaniem przystankami naziemnymi. Według jego relacji na tych drugich oczekuje nieraz kilkanaście osób, a czasami choćby od 20 do 40.
– Czasami bywa tak, iż w godzinach szczytu wsiada tam jedna osoba i wysiada jedna – zwraca uwagę radny.
To obserwacje Borka, a nie wyniki systematycznych pomiarów. Pokazują jednak problem, któremu warto przyjrzeć się bliżej: czy nowe przystanki są dla mieszkańców równie atrakcyjne jak samo połączenie tramwajowe?
Według radnego nieco większy ruch widać na przystanku Rondo Polsad. Także tam liczba wsiadających i wysiadających ma jednak pozostawać niewielka w porównaniu z innymi przystankami nowego odcinka. Borek podkreśla przy tym, iż same tramwaje bywają dobrze wypełnione. Jego uwagi dotyczą więc przede wszystkim wykorzystania dwóch konkretnych przystanków.
Schody mogą zniechęcać do tramwaju
Jedną z przyczyn takiej sytuacji ma być sposób dojścia na perony. Jak relacjonuje Borek, mieszkańcy wskazują na strome schody prowadzące do przystanku Rondo Młyńskie oraz brak schodów ruchomych.
Przy codziennych dojazdach znaczenie ma nie tylko czas spędzony w pojeździe. Liczy się również droga do przystanku, konieczność pokonywania schodów i wygoda przesiadki. Dla osoby starszej, pasażera z bagażem czy rodzica z dzieckiem zejście pod poziom ulicy może być dodatkowym utrudnieniem.
Warto przy tym rozróżnić oba obiekty. Rondo Młyńskie jest przystankiem zagłębionym, znajdującym się w półotwartym wykopie. Rondo Polsad zlokalizowano w tunelu. W materiałach projektowych wykonawca opisywał schody ruchome przy Rondzie Polsadu, a przy Rondzie Młyńskim przewidywał windy.
Obecność wind w projekcie nie zamyka jednak dyskusji o wygodzie dojścia. Z perspektywy pasażera istotne jest, jak gwałtownie i sprawnie może dostać się na peron podczas zwykłej, codziennej podróży.
Autobus pozostaje konkurencją
Borek wskazuje również na połączenia autobusowe, z których mieszkańcy korzystali przed uruchomieniem tramwajów. W jego ocenie istotną alternatywą pozostaje linia 152, umożliwiająca dojazd w stronę centrum.
Jeżeli pasażer jest zadowolony z dotychczasowego połączenia, nowa trasa musi zaoferować mu wyraźną korzyść. Krótszy przejazd może nie wystarczyć, gdy dojście do tramwaju jest mniej wygodne albo przystanek autobusowy znajduje się bliżej celu podróży.
Na wybory mieszkańców mogą wpływać także przyzwyczajenia. Po dwóch tygodniach funkcjonowania trasy trudno przesądzać, ilu pasażerów ostatecznie zmieni sposób dojazdu. Uwagi dotyczące dostępności przystanków zasługują jednak na uwagę już teraz.
Projekt za 1,92 mld zł, zobowiązania na 20 lat
Pytania o wykorzystanie nowych przystanków mają również wymiar finansowy. Miasto podaje wartość całego projektu na około 1,92 mld zł. Kwota obejmuje projektowanie, budowę, finansowanie, nadzór, przyszłe utrzymanie oraz remont kapitalny na zakończenie umowy. Inwestycję zrealizowano w formule partnerstwa publiczno-prywatnego, z utrzymaniem infrastruktury przez partnera prywatnego przez 20 lat.
Borek uważa, iż kosztowny odcinek podziemny powinien być lepiej wykorzystywany. Nie ma jednak podstaw, by całą wartość kontraktu przypisywać tunelowi i dwóm przystankom. Do określenia ich udziału w wydatkach potrzebne byłoby odrębne zestawienie kosztów.
O powodzeniu zdecydują codzienne podróże
Niewielka liczba osób wsiadających na jednym przystanku nie przesądza jeszcze o użyteczności całej trasy. Z odcinka podziemnego korzystają również pasażerowie jadący dalej, którzy nie rozpoczynają ani nie kończą podróży przy Rondzie Młyńskim lub Rondzie Polsad.
Relacja radnego stawia jednak konkretne pytanie o funkcjonalność obu przystanków. Rzetelna ocena wymaga pomiarów liczby wsiadających i wysiadających w różnych porach dnia oraz sprawdzenia, jakie znaczenie dla wyboru środka transportu mają dojścia, windy i połączenia autobusowe.
Nowa infrastruktura powinna bronić się przede wszystkim wygodą codziennego użytkowania. To ona zdecyduje, czy mieszkańcy zechcą regularnie schodzić na perony, czy pozostaną przy przystankach na powierzchni.
(zdj. Marcin Borek)

7 godzin temu












