W Krakowie wrze. Od ponad tygodnia obowiązuje Strefa Czystego Transportu, a sobota przyniosła największe dotąd protesty przeciwko decyzji władz miasta. Rano kilkaset osób zgromadziło się przed siedzibą Zarządu Dróg Miasta Krakowa przy ul. Centralnej, a w południe demonstranci pojawili się również przed Muzeum Narodowego.
Obywatele wyszli na ulice z transparentami: „Stop strefie wykluczenia!”, „Dość ekoterroryzmu!”, „Nie dla strefy terroru!” i „Kraków dla ludzi, nie dla bogaczy!”. Trąbiące samochody, okrzyki i hasła o wolności – tak wyglądało miasto, które jeszcze niedawno urzędnicy przedstawiali jako wzór ekologicznej transformacji.
Wśród protestujących byli mieszkańcy Krakowa i okolicznych gmin, przedsiębiorcy, seniorzy oraz kierowcy dojeżdżający do pracy ze Skawiny, Zabierzowa czy Wieliczki. Pod siedzibą ZDM obecni byli również politycy Konfederacji, Konfederacji Korony Polskiej, a także przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości.
– To nie jest żadna ekologia, to bezprawny eksperyment na mieszkańcach! Kraków zamienia się w strefę dla elit, a zwykli ludzie mają płacić albo zniknąć – mówili protestujący.
„Ekoterroryzm” i „strefa dla bogaczy”
Na proteście wielokrotnie padało słowo „ekoterroryzm”. Uczestnicy zgromadzenia nie kryli wściekłości i poczucia niesprawiedliwości.
– Nie stać mnie na nowy samochód. Mam sprawne auto, którym dojeżdżam do pracy od lat. Teraz mówią mi: płać albo wynoś się z miasta – mówił jeden z protestujących.
– To nie jest strefa czystego transportu, tylko strefa czystego sumienia dla bogatych – dodawała inna uczestniczka demonstracji.
Wielu mieszkańców kwestionowało także dane podawane przez miasto dotyczące sprawnego wdrażania SCT.
– Urzędnicy mówią o sukcesie, a my widzimy chaos, strach i dezorientację. To jest propaganda sukcesu – słyszałam wśród demonstrantów.
Narastający bunt i zarzuty o niekonstytucyjność
Od kilku dni w Krakowie narastają różne formy sprzeciwu wobec SCT – od protestów ulicznych po obywatelską „partyzantkę”. Znikają znaki informujące o granicach strefy, a w internecie rośnie popularność grup dokumentujących ten oddolny opór.
W sieci i na ulicach regularnie pojawia się zarzut, iż Strefa Czystego Transportu jest niezgodna z konstytucją i narusza podstawowe prawa obywatelskie.
– To łamanie konstytucji i zasady równości wobec prawa. Jednych się faworyzuje, innych karze tylko dlatego, iż nie stać ich na drogi samochód – grzmiał jeden z uczestników protestu pod Muzeum Narodowym.
Przedsiębiorcy ostrzegają, iż skutki gospodarcze SCT mogą być dotkliwe.
– Kraków traci klientów, bo przestaje się tu opłacać przyjeżdżać. Ucierpią usługi, handel i turystyka – mówili właściciele lokalnych firm.
Wątpliwości wokół danych o zanieczyszczeniu
Obok emocjonalnych argumentów, wśród przeciwników SCT pojawiają się również spokojniejsze, merytoryczne wątpliwości dotyczące danych, na których oparto decyzję o wprowadzeniu strefy. Część mieszkańców oraz ekspertów wskazuje, iż pomiary zanieczyszczenia powietrza w Krakowie nie zawsze oddają rzeczywisty udział transportu samochodowego w smogu, a najważniejsze znaczenie wciąż mają warunki pogodowe, położenie miasta oraz napływ zanieczyszczeń spoza jego granic.
Zwracają oni uwagę, iż wyniki badań są często prezentowane w ujęciu rocznym lub uśrednionym, co może utrudniać ocenę faktycznego wpływu poszczególnych źródeł emisji. Wątpliwości budzi także lokalizacja niektórych stacji pomiarowych oraz sposób interpretacji danych, który – zdaniem krytyków – bywa uproszczony i wykorzystywany jako uzasadnienie daleko idących ograniczeń.
– Nie negujemy problemu zanieczyszczenia powietrza, ale chcemy rzetelnych danych i proporcjonalnych działań. Bez tego trudno mówić o uczciwej debacie – podkreślali uczestnicy protestu.
Urzędnicy chwalą początek działania strefy
Tymczasem władze miasta prezentują zupełnie inną narrację. Podczas piątkowej konferencji prasowej urzędnicy przekonywali, iż start SCT przebiega spokojnie i bez poważniejszych problemów.
Wiceprezydent Stanisław Kracik zapewniał, iż wprowadzenie strefy nie jest politycznym eksperymentem.
– Strefa Czystego Transportu nie jest wymysłem prezydenta ani zachcianką rady miasta. To obowiązek wynikający z konieczności ochrony powietrza i zdrowia mieszkańców – mówił Kracik.
Jak informuje miasto, od 1 do 8 stycznia straż miejska przeprowadziła 824 kontrole pojazdów, ujawniono 116 wykroczeń, z czego 113 zakończyło się pouczeniem, a jedynie trzy mandaty nie dotyczyły bezpośrednio SCT. Władze podkreślają, iż pierwszy etap funkcjonowania strefy ma charakter edukacyjny.
Według urzędników do tej pory złożono ponad 85 tysięcy wniosków, sprawdzono 1,2 miliona pojazdów, a pomoc w punktach informacyjnych uzyskało około 13 tysięcy osób. Miasto zapewnia, iż środki z opłat nie zasilają budżetu, ale są przeznaczane na cele proekologiczne.
– Pieniądze trafiają na zrównoważony transport, zakup ekologicznego taboru, wsparcie gmin metropolii i wymianę starych pieców – tłumaczy wiceprezydent Łukasz Sęk.
Sądowa batalia dopiero się zaczyna
Spór przenosi się także na salę sądową. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie ma rozpatrzyć cztery skargi na uchwałę o SCT – złożone m.in. przez wojewodę małopolskiego, parlamentarzystów oraz samorządowców z gmin ościennych.
Skargi dotyczą m.in. naruszenia konstytucyjnych wolności, wadliwych konsultacji społecznych oraz braku proporcjonalności między celem a wprowadzonymi ograniczeniami. Rozstrzygnięcie może mieć najważniejsze znaczenie dla przyszłości strefy.
Do postępowań dołączyła Fundacja Wolność i Własność, która wskazuje aż 11 zarzutów wobec uchwały.
– To nie ekologia, ale ideologiczny projekt uderzający w prawo własności i swobodę obywateli. Nie spoczniemy, dopóki krzywda mieszkańców nie zostanie naprawiona – zapowiada prezes fundacji Sławomir Skiba.
Fundacja przygotowuje zbiorowe działania sądowe oraz poradnik dla osób poszkodowanych przez nowe przepisy.
Miasto kontra obywatele
Krakowska SCT miała być symbolem postępu. Dla wielu mieszkańców stała się jednak symbolem absurdu, społecznego podziału i braku dialogu. W przestrzeni publicznej coraz wyraźniej ścierają się dwie wizje miasta: jednej – urzędniczej, zielonej i regulowanej, oraz drugiej – obywatelskiej, domagającej się wolności, równości i realnych konsultacji.
Sobotnie protesty pokazują, iż spór o czyste powietrze przeradza się w debatę o granicach władzy, sprawiedliwości społecznej i zaufaniu obywateli do samorządu. Na razie miasto i jego mieszkańcy stoją po przeciwnych stronach tej samej ulicy.

13 godzin temu



![Protest przeciwko Strefie Czystego Transportu przez Muzeum Narodowym. Zobaczcie zdjęcia [GALERIA]](https://krknews.pl/wp-content/uploads/2026/01/7V1A3890-%E2%80%94-1.jpg)

![Protest przeciwko Strefie Czystego Transportu przed ZDMK. Zobaczcie zdjęcia [GALERIA]](https://krknews.pl/wp-content/uploads/2026/01/7V1A3739-%E2%80%94-1-kopia.jpg)



