
Nowa Polska postuluje zniesienie KRUSu. Dopłaty na ubezpieczenia rolników kosztują 25 mld zł rocznie, a mają za chwilę kosztować 30 mld zł. Dla porównania, na badania naukowe z budżetu państwa idzie ok. 12 mld zł.
Zapytałem AI, czy warto znieść KRUS. Oto odpowiedź:
Argumenty za likwidacją KRUS (lub włączeniem do ZUS)
- Wysokie dotacje z budżetu państwa: KRUS jest w zdecydowanej większości finansowany z podatków wszystkich obywateli, a nie ze składek rolników. Rocznie państwo dopłaca do niego ponad 25 miliardów złotych.
- Nierówność społeczna: Przedsiębiorcy i pracownicy etatowi płacą znacznie wyższe składki ZUS niż rolnicy do KRUS, choćby jeżeli osiągają podobne dochody.
- Ukryte bezrobocie i niska produktywność: System KRUS sztucznie podtrzymuje istnienie bardzo małych, nieefektywnych ekonomicznie gospodarstw. Ludzie pozostają ubezpieczeni jako rolnicy, mimo iż realnie nie utrzymują się z produkcji rolnej.
- Niskie świadczenia: Konsekwencją bardzo niskich składek są skrajnie niskie emerytury rolnicze. Włączenie do ZUS mogłoby w przyszłości podnieść emerytury najbogatszych rolników.
Argumenty przeciwko likwidacji KRUS
- Specyfika pracy w rolnictwie: Dochody rolników są niestabilne, zależne od pogody (susze, przymrozki), chorób (np. ASF) oraz wahań cen na rynkach światowych. Narzucenie im sztywnych, wysokich składek ZUS mogłoby doprowadzić do bankructwa tysięcy gospodarstw rodzinnych.
- Wzrost cen żywności i bezpieczeństwo żywnościowe: Przeniesienie kosztów pełnego ubezpieczenia na rolników drastycznie zwiększyłoby koszty produkcji rolnej. To z kolei przełożyłoby się na skokowy wzrost cen żywności w sklepach.
- Funkcja osłonowa i stabilizacyjna: KRUS skutecznie pomaga w sytuacjach klęsk żywiołowych oraz prowadzi skuteczną działalność prewencyjną – w ciągu ostatnich 30 lat wypadkowość w rolnictwie spadła o 80%.
- Koszty społeczne: Likwidacja systemu mogłaby wywołać kryzys socjalny na wsi i zmusić państwo do wypłacania innych form pomocy społecznej, co również obciążyłoby budżet.
Nie chciałbym uchodzić za autorytet w dziedzinie KRUSu, ale wydaje mi się, iż powinno się o tym dyskutować w mediach, zamiast o pewnej części ciała Maryny.
Michał Leszczyński










