Prąd znika na kilka minut i zwykle nie dzieje się nic szczególnego. Problem zaczyna się wtedy, gdy awaria trwa kilka godzin, za oknem jest kilka stopni, a ogrzewanie w domu lub mieszkaniu przestaje działać. Rządowy Poradnik Bezpieczeństwa opisuje właśnie taki scenariusz i podaje bardzo prostą zasadę: trzeba oszczędzać ciepło i zebrać wszystkich domowników w jednym pokoju. Przy długotrwałym blackoucie może to mieć znacznie większe znaczenie, niż wydaje się na pierwszy rzut oka.
Zdjęcie poglądowe wygenerowane przy pomocy AI.Brak energii elektrycznej nie oznacza tylko ciemności. Autorzy poradnika ostrzegają, iż długotrwały blackout spowodowany katastrofą naturalną albo celowym działaniem może potrwać choćby kilka dni. Wraz z prądem można stracić dostęp do ogrzewania, internetu i telefonu, w części budynków pojawią się problemy z wodą, a płatności kartą i wypłaty z bankomatów mogą stać się niemożliwe. Jesienią i zimą najpilniejszy problem może jednak pojawić się we własnym mieszkaniu: temperatura zacznie stopniowo spadać.
Rząd zaleca zebrać wszystkich w jednym pokoju. Chodzi o zatrzymanie ciepła
Instrukcja zawarta w Poradniku Bezpieczeństwa jest krótka i jednoznaczna: podczas przerwy w dostawie energii należy oszczędzać ciepło i zebrać domowników w jednym pokoju. Nie chodzi więc o próbę utrzymywania normalnego funkcjonowania całego mieszkania lub domu. W sytuacji, w której ogrzewanie nie działa, znacznie łatwiej ograniczać utratę temperatury w jednej części budynku niż w kilku oddzielnych pomieszczeniach.
Sam poradnik nie nakazuje konkretnego sposobu urządzenia takiego pokoju, ale zasada ma proste fizyczne uzasadnienie. o ile cała rodzina przeniesie się do jednego pomieszczenia, można zamknąć drzwi do pozostałych części mieszkania, ograniczyć ciągłe przemieszczanie się pomiędzy pokojami i skoncentrować ewentualne alternatywne źródło ogrzewania na znacznie mniejszej przestrzeni. Ciepło wytwarzają również sami ludzie. Jedna osoba nie ogrzeje mieszkania, ale kilka osób przebywających w niewielkim pokoju dodatkowo spowalnia jego wychładzanie.
W praktyce podczas długiej awarii największym błędem byłoby więc traktowanie całego mieszkania tak, jakby nic się nie wydarzyło. Otwieranie kolejnych pomieszczeń, siedzenie osobno i próba ogrzewania dużej powierzchni zużywają energię, której nie wiadomo, kiedy ponownie będzie można użyć. Przy kilku godzinach bez prądu może nie mieć to większego znaczenia. Przy awarii trwającej dobę lub dłużej różnica zaczyna być odczuwalna.
Warszawa podaje jeszcze dokładniejsze zalecenie: wybierz jeden pokój, najlepiej słoneczny
Podobne wskazówki publikuje Warszawa. Miejski serwis Warszawa 19115 w instrukcji dotyczącej blackoutu opisuje osobno sytuację awarii energetycznej zimą. Pierwsze zalecenie brzmi: należy wybrać jeden pokój w domu, najlepiej słoneczny, w którym może mieszkać cała rodzina. Miasto zaleca także ubieranie się warstwowo w ubrania, które pozwalają dłużej zatrzymać ciepło.
To rozwija ogólną instrukcję rządową o praktyczny szczegół. o ile w mieszkaniu mamy do wyboru kilka pomieszczeń, korzystniejsze będzie takie, które w ciągu dnia otrzymuje ciepło od słońca i nie wychładza się wyjątkowo szybko. Znaczenie ma również liczba zewnętrznych ścian i wielkość okien. Mały wewnętrzny pokój może utrzymywać temperaturę lepiej niż ogromny salon z kilkoma przeszkleniami, dlatego nie ma jednej odpowiedzi adekwatnej dla wszystkich budynku.
W blokach sytuacja może wyglądać lepiej niż w wolnostojącym domu, ponieważ mieszkania są częściowo osłonięte przez sąsiednie lokale i ogrzewane części wspólne. Nie oznacza to jednak, iż awaria prądu pozostanie bez wpływu na ogrzewanie. Współczesne instalacje grzewcze wykorzystują pompy, automatykę i urządzenia sterujące wymagające energii elektrycznej. choćby urządzenie spalające gaz może przestać normalnie pracować, o ile do zapłonu, sterowania albo obiegu wody potrzebne jest zasilanie.
Blackout nie oznacza tylko wyłączonych żarówek. Ogrzewanie może zniknąć razem z prądem
Właśnie dlatego Poradnik Bezpieczeństwa wymienia utratę ogrzewania jako jeden z możliwych skutków długotrwałego braku energii. Najbardziej oczywista sytuacja dotyczy pomp ciepła i ogrzewania elektrycznego, które bez zasilania nie mogą normalnie funkcjonować. Problem dotyczy jednak również wielu nowoczesnych kotłów oraz instalacji centralnego ogrzewania wyposażonych w elektryczne pompy obiegowe i sterowniki.
W mieszkaniu podłączonym do sieci ciepłowniczej również nie należy automatycznie zakładać, iż kaloryfery będą pracować bez żadnych zakłóceń niezależnie od skali awarii. Budynkowe węzły cieplne, systemy sterowania i pompy mogą potrzebować energii. Skutek zależy od konstrukcji konkretnej instalacji oraz od tego, czy awaria obejmuje tylko lokalny fragment sieci, czy znacznie większy obszar.
W początkowej fazie blackoutu sam budynek zachowuje dużą ilość zgromadzonego ciepła. Ściany, stropy, podłogi, meble i instalacja nie stają się zimne natychmiast. Dlatego właśnie pierwsze godziny warto wykorzystać na ograniczanie strat temperatury, zamiast reagować dopiero wtedy, gdy wewnątrz zrobi się bardzo chłodno.
Nie otwieraj bez potrzeby drzwi i nie próbuj ogrzewać całego domu
Wybranie jednego pokoju pozwala potraktować pozostałe pomieszczenia jako dodatkową strefę oddzielającą domowników od zimnych ścian zewnętrznych. W dużym domu różnica może być szczególnie duża. Zamiast próbować utrzymać komfortową temperaturę na 150 czy 200 m2, rodzina może na czas awarii funkcjonować na powierzchni kilkunastu lub kilkudziesięciu metrów.
Nie oznacza to oczywiście całkowitego zamknięcia wentylacji. To szczególnie ważne, jeżeli używane jest jakiekolwiek urządzenie spalające gaz, drewno, olej lub inne paliwo. Państwowa Straż Pożarna regularnie ostrzega, iż ograniczenie dopływu powietrza może powodować powstawanie tlenku węgla. Nie wolno więc w imię zatrzymywania ciepła zaklejać kratek wentylacyjnych ani używać przypadkowych urządzeń grzewczych nieprzeznaczonych do pomieszczeń mieszkalnych.
PSP przestrzega również przed ogrzewaniem mieszkania kuchenką gazową. W pomieszczeniach, w których zachodzi proces spalania, musi działać adekwatna wentylacja i odprowadzenie spalin. Czad jest bezwonny i bezbarwny, dlatego człowiek może nie zauważyć niebezpieczeństwa, dopóki nie pojawią się ból głowy, osłabienie, zawroty głowy lub zaburzenia świadomości.
Alternatywne ogrzewanie może pomóc, ale może też stworzyć nowe zagrożenie
Poradnik Bezpieczeństwa zaleca wcześniejsze przygotowanie alternatywnego źródła ogrzewania i wymienia między innymi piecyk gazowy lub olejowy oraz kominek. Nie oznacza to jednak, iż dowolny przenośny ogrzewacz można uruchomić w zamkniętym pokoju. Urządzenie musi być dopuszczone do takiego zastosowania i używane zgodnie z instrukcją producenta. Warszawa dodatkowo przypomina, żeby nie ustawiać urządzeń grzewczych w pobliżu materiałów łatwopalnych i nie pozostawiać ich bez nadzoru.
Szczególnej ostrożności wymaga agregat prądotwórczy. Może rozwiązać problem zasilania części urządzeń w domu jednorodzinnym, ale silnik spalinowy wytwarza spaliny zawierające tlenek węgla. Warszawski poradnik dotyczący sytuacji zagrożeń ostrzega, aby nigdy nie uruchamiać przenośnego generatora w domu ani w garażu, ponieważ grozi to pożarem i zatruciem. Agregat musi być wykorzystywany zgodnie z instrukcją i w warunkach zapewniających bezpieczne odprowadzenie spalin.
Rząd zakłada, iż awaria może potrwać kilka dni. Zapasy powinny wystarczyć przynajmniej na 3
W zaleceniach dotyczących blackoutu nie chodzi wyłącznie o temperaturę. Rząd wskazuje na potrzebę przygotowania latarek i zapasu baterii, naładowanych powerbanków, radia działającego bez sieci elektrycznej, gotówki oraz żywności, której nie trzeba gotować. Domowe zapasy mają pozwolić funkcjonować przez minimum 3 dni. Na jedną osobę należy przewidzieć co najmniej 3 litry wody dziennie.
Podczas samej awarii należy również ograniczyć otwieranie lodówki i zamrażarki. Zamknięte urządzenia przez pewien czas utrzymują niską temperaturę mimo zaniku zasilania, ale każde otwarcie przyspiesza ogrzewanie znajdującej się w środku żywności. Rząd zaleca też odłączenie urządzeń elektrycznych od zasilania. Po przywróceniu energii może dojść do nagłego obciążenia instalacji albo zakłóceń, dlatego nie ma potrzeby pozostawiania wszystkiego włączonego.
Telefon najlepiej od razu przełączyć w tryb oszczędzania energii. Przy długim blackoucie jego funkcja zmienia się z urządzenia rozrywkowego w jedno z podstawowych narzędzi łączności i odbierania komunikatów. o ile awaria ma dużą skalę, sieć komórkowa również może po pewnym czasie zacząć działać gorzej, dlatego poradnik zaleca posiadanie radia na baterie lub korbkę.
W Warszawie można od razu sprawdzić, czy problem obejmuje większy obszar
Mieszkańcy Warszawy mają możliwość sprawdzania bieżących przerw w dostawie energii na mapie operatora sieci. Warszawa 19115 odsyła do systemu Stoen Operator, który pokazuje aktualne awarie, planowane wyłączenia oraz zgłoszenia użytkowników. Przy lokalnej awarii pozwala to gwałtownie ustalić, czy problem dotyczy pojedynczego budynku, ulicy czy większej części miasta.
Jeżeli prąd zniknął tylko w jednym mieszkaniu, pierwszym krokiem powinno być oczywiście sprawdzenie domowej instalacji i zabezpieczeń. Przy większej awarii można korzystać z informacji operatora i numeru 991, czyli Pogotowia Energetycznego. Nie należy natomiast dzwonić pod numer alarmowy 112 wyłącznie po to, aby zapytać, kiedy wróci prąd. Numer alarmowy powinien pozostać dostępny dla osób znajdujących się w sytuacji zagrożenia życia, zdrowia lub mienia.
Najważniejsze przygotowanie można zrobić dzisiaj, zanim w ogóle zgaśnie światło
Najprostszy plan można przygotować w kilka minut. Warto wcześniej wybrać pomieszczenie, w którym rodzina będzie przebywać podczas zimowej awarii, sprawdzić, czy znajdują się tam koce, ciepłe ubrania i latarki oraz ustalić jedno miejsce przechowywania powerbanków i radia. Rodzina nie powinna dopiero w ciemności szukać baterii po szufladach i zastanawiać się, który pokój najłatwiej utrzymać w cieple.
Jeżeli w domu mieszkają dzieci, seniorzy albo osoby chore, spadek temperatury może być dla nich bardziej dotkliwy niż dla zdrowego dorosłego. Przy przedłużającej się awarii trzeba obserwować temperaturę wewnątrz i komunikaty służb. jeżeli mieszkania nie można bezpiecznie ogrzać, a temperatura dalej spada, nie należy czekać bez końca tylko dlatego, iż rodzina ma koce i ciepłe ubrania. Wtedy trzeba sprawdzać informacje lokalnych władz o możliwej pomocy, ogrzewanych miejscach lub innych rozwiązaniach przygotowanych dla mieszkańców.
Rządowe zalecenie jest więc bardzo proste: podczas blackoutu nie rozpraszaj domowników po całym domu. Wybierzcie jedno pomieszczenie i oszczędzajcie zgromadzone w budynku ciepło. To nie zastąpi ogrzewania podczas wielodniowej awarii, ale może wyraźnie spowolnić wychładzanie i dać rodzinie więcej czasu w bezpieczne przeczekanie krótszej przerwy w dostawie energii albo podjęcie kolejnych działań, jeżeli blackout okaże się poważniejszy.

1 godzina temu














