Kryzys na Agrykola. Kolejna porażka Olimpii Elbląg i dymisja trenera Hebdy

elblag24.pl 2 godzin temu

Czarny scenariusz w Elblągu nabiera realnych kształtów, a sportowa przyszłość jednego z najbardziej zasłużonych klubów w regionie zawisła na włosku. Po bolesnej porażce z Mławianką Mława na własnym stadionie, z posadą trenera pożegnał się Damian Hebda, co wywołało wstrząs w szeregach żółto-biało-niebieskich.

Olimpia, która jeszcze niedawno aspirowała do powrotu do II ligi, dziś drży o ligowy byt, a atmosfera wokół klubu staje się coraz bardziej napięta. Kibice, którzy liczyli na spokojne utrzymanie, a choćby na coś więcej…muszą teraz zmierzyć się z brutalną rzeczywistością walki o przetrwanie w cieniu kadrowej rewolucji.

Rezygnacja w cieniu porażki

Sobotnie popołudnie na stadionie przy ul. Agrykola 8 miało być momentem przełamania i krokiem w stronę bezpiecznej strefy środka tabeli. Zamiast tego elbląscy fani obejrzeli mecz, który stał się symbolem niemocy ich drużyny. Olimpia uległa Mławiance Mława 0:2, tracąc bramki w sposób, który obnażył brak pewności siebie i błędy w formacji defensywnej. Tuż po końcowym gwizdku w kuluarach zaczęły krążyć informacje, które dziś rano znalazły swoje oficjalne potwierdzenie: Damian Hebda nie jest już trenerem Olimpii Elbląg.

Rezygnacja trenera na zaledwie sześć kolejek przed końcem rozgrywek stawia zarząd klubu pod ścianą i wymusza błyskawiczne poszukiwania „strażaka”, który podejmie się misji ratunkowej.

Sytuacja w tabeli. Olimpia nad przepaścią

Sytuacja punktowa Olimpii po 28. kolejce III ligi grupy pierwszej jest alarmująca i nie pozostawia złudzeń co do powagi sytuacji. Zespół z Elbląga zajmuje w tej chwili 12. miejsce w tabeli z dorobkiem 33 punktów, jednak ta pozycja jest niezwykle krucha.

Przewaga nad strefą spadkową stopniała do minimum, a rywale tacy jak Mławianka Mława, GKS Bełchatów czy Broń Radom mają już po 31 punktów i depczą elblążanom po piętach. Jeszcze groźniej wygląda sytuacja w kontekście GKS-u Wikielec, który z 29 punktami zamyka grupę zespołów realnie walczących o pozostanie w lidze.

Przy tak ogromnym ścisku w dolnej połowie zestawienia, każde kolejne potknięcie może zepchnąć Olimpię pod kreskę, zwłaszcza iż bilans bramkowy drużyny, wynoszący 38 strzelonych przy 51 straconych golach, jest jednym z najgorszych w lidze i może okazać się decydujący przy równej liczbie punktów na koniec sezonu.

Czy istnieje szansa na utrzymanie?

Mimo dramatycznych nastrojów, odpowiedź na pytanie o szansę na utrzymanie przez cały czas pozostaje twierdząca, choć wymagać to będzie wysiłku i natychmiastowej zmiany mentalności zawodników. Olimpia wciąż ma wszystko we własnych rękach, a do zdobycia pozostało 18 punktów, które mogą całkowicie odmienić losy sezonu. Kluczowym czynnikiem będzie teraz tak zwany „efekt nowej miotły” – klub musi zatrudnić trenera potrafiącego w krótkim czasie odbudować morale zespołu i uszczelnić grę w obronie.

Nadchodzące tygodnie będą drogą przez mękę, podczas której elblążanie zmierzą się z bezpośrednimi rywalami w walce o byt. Każdy mecz będzie teraz traktowany jak finał, a ostateczny wynik zależeć będzie nie tylko od formy sportowej, ale także od odporności psychicznej graczy, którzy muszą udźwignąć presję gry o wysoką stawkę pod okiem wymagających kibiców z Agrykola.

Fot. Olimpia Elbląg/facebook

Idź do oryginalnego materiału