Pod koniec lutego opublikowaliśmy w „Kronice Tygodnia” tekst pt. „Ortopedyczny „Express” w Hrubieszowie. Pacjenci ściągają choćby z drugiego końca Polski”. Pacjenci tego oddziału wyrażali się w samych superlatywach o pracy lekarzy i całego zespołu na Oddziale Ortopedii i Traumatologii w Szpitalu Powiatowym w Hrubieszowie. W nieco ponad rok oddział osiągnął taką rotację pacjentów, której mogłyby pozazdrościć największe kliniki w kraju. To, co jednak zaczęło się dziać w kolejnych miesiącach, doprowadziło do rezygnacji zespołu lekarzy i skutkowało złożeniem wypowiedzeń umów o pracę. W obecnym kształcie i obsadzie lekarskiej Oddział Ortopedii i Traumatologii będzie pracował tylko do końca
czerwca.PRZECZYTAJ TEŻ: Ortopedyczny „Express” w Hrubieszowie. Pacjenci ściągają choćby z drugiego końca PolskiPo serii napiętych spotkań z dyrektorami placówki, Arkadiuszem Bratkowskim i Arturem Machetą, oraz starostą hrubieszowskim Józefem Kuropatwą, lekarze podjęli dramatyczną decyzję o złożeniu wypowiedzeń. Iskrą zapalną stały się osobiste naciski na szefa oddział
u.Gdy NFZ obciął dofinansowanie...– Nasz kierownik, dr Michał Bąk, usłyszał, iż umowa z nim może być rozwiązana w każdej chwili. A iż jesteśmy zgranym zespołem, traktujemy to jako uderzenie we wszystkich nas – alarmuje lek. Piotr Gazda, jeden z medyków hrubieszowskiego Oddziału
Ortopedii.Lekarze, mimo iż dojeżdżają z Zamościa i Lublina, we współpracy z miejscowymi pielęgniarkami, anestezjologami i obsługą bloku operacyjnego, stworzyli unikalne w skali kraju warunki leczenia. Teraz ten kapitał zaufania i ciężkiej pracy może zostać bezpowrotnie
utracony.Prawdziwy kryzys zaczął się na początku 2026 roku, gdy Narodowy Fundusz Zdrowia drastycznie obciął finansowanie szpitali powiatowych. Choć lekarze deklarowali elastyczność i chęć rozliczania nadwykonań z opóźnieniem, dyrekcja podjęła kroki, które uderzyły bezpośrednio w lokalną
społeczność. CZYTAJ TEŻ: Tomaszów Lubelski: „Mogliśmy powiedzieć stop, ale co z pacjentami?”. Etyczny i finansowy problem nadwykonań24 kwietnia tego roku dyrektor Bratkowski wprowadził całkowity zakaz przyjęć planowych. Co bulwersuje medyków najbardziej? To, iż restrykcje te dotknęły głównie pacjentów z regionu. W szpitalu funkcjonuje bowiem równolegle drugi zespół operacyjny, tzw. profesorski, pod wodzą Krzysztofa Gawędy.– Zakaz przyjęć planowych nie objął pacjentów „profesorskich” – zaznacza lekarz Piotr Gazda. – Zabiegi konsumujące w sposób kolosalny wyznaczone limity NFZ były wykonywane bez ograniczeń. Wygląda to tak, iż decyzja dyrektora znacznie ograniczyła leczenie pacjentów hrubieszowskich, a niejako ich kosztem leczeni są podopieczni profesorscy – tł
umaczy.Jak wyliczają lekarze, pacjenci „zewnętrzni” zużywają około połowy miesięcznego limitu punktów z NFZ, drastycznie blokując miejsca dla mieszkańców
Hrubieszowa.Presja zamiast dialoguWobec tak rażącej dysproporcji i braku reakcji na apele ortopedzi zdecydowali się na ostateczny krok – złożyli wypowiedzenia. Chcieli w ten sposób wymusić na dyrekcji realną presję i powrót do partnerskich rozmów. Czas ucieka. W obecnym układzie zespół kończy pracę 30 czerwca 2026
roku.Dyrektor SPZOZ w Hrubieszowie Arkadiusz Bratkowski podkreśla, iż odejście lekarzy ortopedów z obecnego składu nie jest równoznaczne z zamknięciem Oddziału Ortopedii.– Nie, skład lekarzy będzie inny, bo jeżeli panowie lekarze z obecnego Oddziału Ortopedii złożyli wypowiedzenia, bo chcieli postawić nas pod ścianą, bo uznali, iż sobie nie poradzimy, pan Bąk (twórca Oddziału Ortopedii i Traumatologii w Szpitalu Powiatowym w Hrubieszowie, w tej chwili ordynator tego oddziału) prawdopodobnie chce, iż tak powiem, wyprowadzić ortopedię do innego podmiotu, trudno powiedzieć jakiego, na to naszej zgody nie ma – zaznacza dyrektor hrubieszowskiego
szpitala.Lekarze z hrubieszowskiej ortopedii ostrzegają mieszkańców przed narracją, jaką może przyjąć kierownictwo szpitala.– Obawiam się, iż pan Bratkowski pokaże przed Państwem rozłożone ręce, tłumacząc, iż „ortopedzi rzucili papierami”. Prawda jest taka, iż dyrektor przez cały czas ma szerokie pole manewru. Chcemy rozmawiać, chcemy funkcjonowania oddziału i chcemy przez cały czas Państwa leczyć! Nie wysunęliśmy żadnych żądań finansowych, choć widzimy, iż druga strona ma zupełnie inne nastawienie. Ta sprawa ma co najmniej drugie dno – uważa jeden z lekarzy z Oddziału Ortopedii w hrubieszowskim
szpitalu.Jaki los czeka pacjentów po 1 lipca?Najbardziej palącym pytaniem pozostaje kwestia bezpieczeństwa mieszkańców powiatu hrubieszowskiego od początku tegorocznych wakacji. Kto zaopiekuje się ofiarami wypadków, złamań i nagłych urazów, jeżeli dotychczasowy zespół odejdzie?PRZECZYTAJ: Kardiologia w Zamościu. Szpital „Papieski” wdrożył ten system jako pierwszy w województwieOdpowiedź, jaką lekarze mieli usłyszeć w gabinecie dyrektora – według medyków – poraża cynizmem.– Kilkukrotnie zadawałem to pytanie, ale odpowiedzi nie ma. Jedyna odpowiedź od dyrektora Bratkowskiego to ironiczne: „Będę odsyłał ich do NFZ” – relacjonuje zbulwersowany lek. Piotr Gazda. – Rozumiem, iż dyrekcja nie chce współpracować z naszym zespołem, bo bywamy zadziorni. Nie rozumiem jednak, jak można wypinać się na pacjentów urazowych z Hrubieszowa. Lekarze, którzy mają nas zastąpić, w naszej ocenie takiej ochrony mieszkańcom nie zapewnią –
przekonuje.Dyrektor SPZOZ w Hrubieszowie Arkadiusz Bratkowski raz jeszcze stanowczo podkreśla:– Mam pełne zabezpieczenie lekarzy, oddział i poradnie będą funkcjonowały, mimo tych wypowiedzeń. Tak, będzie pełny skład lekarzy, a oddział przez cały czas będzie funkcjonował – zapewnia
dyrektor.Medycy z hrubieszowskiej ortopedii apelują do lokalnej społeczności o reakcję i głośne zadawanie pytań władzom powiatu oraz dyrekcji szpitala. czasu w kompromis pozostało kilka – zegar tyka, a termin 30 czerwca zbliża się nieubłaganie.