Kryzys ziemniaczany w Europie? Niedługo ceny poszybują w górę

1 godzina temu

Europejski rynek ziemniaków może wejść w trudny sezon. Mniejsze zasiewy, długotrwała susza i wysokie temperatury ograniczyły perspektywy zbiorów w części kontynentu. Rolnicy ostrzegają, iż skutki konsumenci mogą mocniej odczuć na początku 2027 r.

Fot. Pixabay

Europa ma problem z ziemniakami

Z relacji Radia ZET wynika, iż problemy zaczęły się jeszcze przed tegorocznymi upałami. Po nadprodukcji w poprzednim sezonie część europejskich rolników zdecydowała się ograniczyć powierzchnię upraw ziemniaków.

Według organizacji skupiających producentów z największych europejskich rynków powierzchnia upraw ziemniaków konsumpcyjnych w regionie NEPG zmniejszyła się w 2026 r. o około 11 proc. We Francji spadek wyniósł 9,7 proc., w Holandii 15,1 proc., a w Belgii 16,6 proc.

Do mniejszych zasiewów doszły problemy pogodowe. Europejskie Obserwatorium Suszy wskazywało w sierpniu na trudną sytuację m.in. we Francji, południowych Niemczech, Belgii i Holandii. Problemy występowały również lokalnie w Polsce.

Komisja Europejska informowała pod koniec sierpnia, iż długotrwałe upały i niedobór wody wyraźnie pogorszyły perspektywy wielu letnich upraw w zachodniej i środkowej Europie.

Ziemniaków będzie mniej? Rolnicy ostrzegają

Sytuacja budzi obawy również w Polsce. Gustaw Jędrejek z Krajowej Rady Izb Rolniczych powiedział Radiu ZET, iż szczególnie poszukiwane są w tej chwili ziemniaki przemysłowe przeznaczane m.in. do produkcji frytek i chipsów. Według niego ograniczona dostępność odpowiedniego surowca może powodować dalszą presję na ceny.

Rolnik Kamil Gągoł z Lubelszczyzny ocenia natomiast, iż w jego gospodarstwie ziemniaków może być w tym roku choćby 20-30 proc. mniej. Jest to jednak szacunek konkretnego producenta, a nie oficjalna prognoza zbiorów dla całego kraju.

Na ostateczne krajowe dane trzeba jeszcze poczekać. Wstępna ocena GUS z 31 lipca obejmowała stan plantacji ziemniaków, ale nie przedstawiała jeszcze końcowego szacunku wielkości tegorocznych zbiorów.

Frytki, chipsy i kopytka mogą być droższe

Największe znaczenie sytuacja może mieć dla przemysłu spożywczego. Ziemniaki odpowiedniej jakości są wykorzystywane na ogromną skalę przy produkcji frytek, chipsów i innych gotowych produktów.

Branżowe prognozy wskazują, iż europejska produkcja ziemniaków przemysłowych w 2026 r. może być wyraźnie niższa niż rok wcześniej. Powodem mają być jednocześnie ograniczone zasiewy, fale upałów oraz susza.

Mniejsza podaż może z czasem oznaczać wyższe koszty dla przetwórców, restauracji i sklepów.

Kamil Gągoł przewiduje, iż wyraźniejsze podwyżki mogą pojawić się na początku 2027 r. Jego zdaniem w restauracjach droższe mogą stać się między innymi placki ziemniaczane, kopytka czy kluski śląskie.

Nie oznacza to jednak, iż takie podwyżki są już przesądzone. Ich skala będzie zależeć od rzeczywistych zbiorów, dostępności ziemniaków przemysłowych oraz możliwości uzupełnienia niedoborów importem.

Europa może sięgnąć po import

Jeżeli podaż okaże się zbyt mała, jednym z możliwych scenariuszy jest zwiększenie importu ziemniaków spoza Europy. Eksperci wskazują m.in. na Amerykę Południową oraz Republikę Południowej Afryki. Na razie jest to jednak potencjalny scenariusz, a nie zapowiedziana decyzja importerów czy sieci handlowych.

Najwięcej będzie wiadomo po zakończeniu zbiorów. Dopiero wtedy będzie można dokładniej ocenić, jak duże są straty i czy przełożą się one na znaczące podwyżki cen dla konsumentów.

Idź do oryginalnego materiału