Zapraszamy na czwartą i ostatnią już opowieść dr. Krzysztofa Wiśniewskiego – historyka, prezesa Pułtuskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego – o „Dziejach Pułtuskiego Kolarstwa”.
To historia, którą warto poznać, szczególnie przed sierpniowym Rajdem do Bram Mazur!
Krzepienie oczyma…, czyli o gościnności Przasnysza…
Na całej trasie wyścigu stały tłumy kibiców, w mniejszych i większych miejscowościach. Kolarzy witano szczególnie gorąco w miastach, w których swoją siedzibę miały oddziały Związku Strzeleckiego, czyli w Makowie Mazowieckim, Przasnyszu i Chorzelach. W naszej podróży dotarliśmy do dawnego Ratusza w Przasnyszu, które to miasto organizowało również punkt żywnościowy podczas wyścigów. Reporterzy „Ekspresu Mazowieckiego” byli wprost zachwyceni serdecznością przyjęcia kolarzy przez burmistrza Feliksa Wiecińskiego z małżonką, komendanta policji miejscowej, starostę powiatowego. …a przede wszystkim byli zachwyceni serdecznością dziewcząt, które pracowały w punkcie żywnościowym. Jak to zapisano „krzepiły nie tylko kawą i przekąskami, ale też swoimi








![Brazylia w finale Ligi Narodów po zwycięstwie nad Włochami [WIDEO]](https://i.iplsc.com/-/000N3FWSXJX5UURB-C321.webp)






