Kto dźwiga wrocławskie kamienice, a kto remonty. Lelewela przyciąga

strefamiast.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: Obowiązki dźwigania wielotonowych wykuszy, balkonów i innych elementów wrocławska architektura powierza, jak widać, nie tylko panom, ale i paniom.


Nie znajdziecie we Wrocławiu Akropolu, ale swoje kariatydy noszące elementy budowli na głowie też mamy. Te z Lelewela 11 właśnie odmłodniały dzięki pracy Zarządu Zasobu Komunalnego.

Neoklasycyzm z ostatniej ćwierci XIX wieku odzyskał przyjemną świeżość. Za około 370 tys. złotych wyremontowany został front kamienicy wspólnotowej z 95-procentowym udziałem miasta. Operatorem nieruchomości jest Zarząd Zasobu Komunalnego (12 mieszkań miejskich oraz prywatny lokal użytkowy).

Jak widać, obowiązki dźwigania wielotonowych wykuszy, balkonów i innych elementów wrocławska architektura dzieli po równo. Bez względu na płeć. Bywa, iż kamienice w stolicy Dolnego Śląska podtrzymują muskularni atlanci, ale bywa też, iż kariatydy – jak na portalu wejściowym przy ul. Lelewela 11, na Przedmieściu Świdnickim.

We wcześniejszych latach w budynku został wyremontowany dach, a w tym roku zakończył się remont elewacji frontowej. Zyskała ona jasny, kremowy kolor, który nadaje jej elegancji i podkreśla liczne odrestaurowane podczas remontu detale architektoniczne.

Wrocławskie kamienice skrywają mnóstwo historii, które zwyczajnie trzeba odświeżyć. Zarząd Zasobu Komunalnego zna się na rzeczy. Wystarczy wspomnieć kamienicę o adresie Kościuszki 124, która otrzymała wyróżnienie w Plebiscycie Stowarzyszenia Ochrony Narodowego Dziedzictwa Materialnego (kat. elewacja i termorenowacja). Co ciekawe, budynek wzniesiony 150 lat temu wchodził w skład kompleksu dawnej fabryki samochodów Ottona Beckamanna. Ta niemiecka fabryka, Beckmann Otto & Co, produkowała słynne beckmanny, czyli samochody osobowe, którymi ścigała się córka właściciela - Elza.

W autach nie brakowało nowinek technicznych, jak, dla przykładu, pasy bezpieczeństwa. Gdy w 1902 roku odbywał się Rajd Wrocław – Wiedeń, samochody tej marki zajęły trzy pierwsze miejsca. Beckmannami ścigał się także Georg Haase, właściciel dawnego, cenionego browaru, który znajdował się przy dzisiejszej ul. Krakowskiej.

Niebawem kolejne historie wrocławskich kamienic.

Idź do oryginalnego materiału