Kto ponosi odpowiedzialność za szkody po poniedziałkowej nawałnicy?

1 tydzień temu

Pomimo ogromnych pieniędzy jakie trafiły do zalanych przez powódź z 2024 roku gmin, kilku z nich nie udało się ochronić przed skutkami gwałtowej burzy i tak zwanej „powodzi błyskawicznej”. W poniedziałek w Głuchołazach spadło w ciągu kilkudziesięciu minut ponad 40 litrów wody na metr kwadratowy. Mocno ucierpiał także pobliski Bodzanów.

– Opowiedź na pytanie, czy władza za to ponosi odpowiedzialność jest oczywista. Przecież po powodzi, która miała miejsce dwa lata temu, zaangażowano cały aparat państwa. Powołano specjalnie pana Kierińskiego, jako pełnomocnika do spraw usuwania skutków powodzi. Tutaj na Opolszczyźnie, dodakowe, bardzo kosztowne przecież stanowisko wice wojewody. Oni mieli zająć się nie tylko odbudową po tamtej powodzi, ale także zbudowaniem odporności na ewentualne, przyszłe tego typu zdarzenia. I teraz właśnie, nie tylko nie zbudowano odporności, jak widać, przed powodzią, ale choćby takie prozaiczne sprawy jak udrożnienie rowów melioracyjnych, jak dostosowanie kanalizacji, która by przyjęła, bądź chcociaż złagodziła, tę nawałnicę – ocenia Wojciech Komarzyński, radny PiS w sejmiku województwa.

Jak dodał Poranny Gość Radia Doxa zabrakło także ostrzeżeń przed nawałnicą, które dały możlisość lepszego przygotowania się na nadejście wody.
Po wrześniowej powodzi w 2024 roku na Opolszczyźnę trafił ponad miliard złotych pomocy, z czego 360 milionów tylko do Głuchołaz.

Wojciech Komarzyński:

Autor: Mateusz Majnusz/Tomasz Cichoń

Idź do oryginalnego materiału