Kultowe sklepy, których już nie ma. Pokolenia Płocczan robiły tam zakupy. Pamiętacie je? [LISTA]

1 godzina temu

Co się stało z tymi kultowymi miejscami? Niektóre przegrały z rynkową burzą, inne – szukając ratunku – uciekły pod dachy klimatyzowanych galerii. Wybraliśmy dla Was kilka miejsc, które na samo wspomnienie wywołują uśmiech być może odrobinę żalu. Ostatnio do tej listy dołączył sklep Domix, który zamknął się po 28 latach.

https://portalplock.pl/wiadomosci/plocczanin-po-28-latach-zamyka-sklep-przez-prawie-trzy-dekady-handlowal-w-tym-samym-miejscu/HfXuEMUh0Ycdp2dTBiWZ

Jakie sklepy i punkty handlowe w Płocku powodują jeszcze, iż łezka kręci się w oku?

Miejsca, które tworzyły historię

  • SDH przy Tumskiej: Spółdzielczy Dom Handlowy od 1965 roku był dla płocczan niemal świątynią zakupów. Budynek PSS Społem Zgoda stoi do dziś, ale ten specyficzny klimat sprzed 40 lat, gdy SDH był celem wycieczek całych rodzin, bezpowrotnie ulotnił się wraz z duchem czasu.

  • Stodoła przy Tysiąclecia: To był odzieżowy gigant. Kto z nas nie kupował tam kurtek czy spodni? Dziś w tym miejscu króluje Biedronka. Popularna, owszem, ale sentymentu w niej tyle, co w plastikowej reklamówce.

  • Magia Pewexu: Pamiętacie ten zapach luksusu? Przy Miodowej wchodziło się po schodkach do innego świata. Za dolary kupowało się tam rzeczy, o których w zwykłych sklepach można było tylko pomarzyć. Drugi Pewex, ten za Petropolem, kojarzy się wielu z „Żytnią” za mniej niż dolara i kultowymi gumami Donald, które smakowały dzieciństwem.

  • Cepelia przy Miodowej: Miejsce dla estetów. Piękne rękodzieło i ludowa sztuka, które dziś zastąpiło minicentrum handlowe. Szkoda, bo te drobiazgi miały duszę.

  • Marynarz: Ten biało-niebieski budynek przy al. Kobylińskiego znał każdy. Głównie kojarzył się z porządnymi zakupami spożywczymi na parterze.

  • Empik na Grodzkiej: Zanim „uciekł” do galerii, był oknem na świat kultury. Książki, gry, płyty – to tam biło serce płockiej inteligencji i młodzieży szukającej nowości.

  • Big Star: Kiedyś u zbiegu Tumskiej i Kolegialnej, dziś w Wiśle. Wtedy jeansy z „wielką gwiazdą” były szczytem mody i powodem do dumy na szkolnym korytarzu.

Smaki i wspomnienia z osiedli

Każda dzielnica miała swoje legendy. Na Łukasiewicza rządziła Setka. Pan Marcin do dziś wspomina, jak jako zaspany uczeń potrafił wrócić do domu nie tylko z bułkami, ale i plastikowym koszykiem pod pachą. Z kolei przy Tysiąclecia królował Jubilat – taki nasz lokalny supermarket przed erą wielkich sieci. Pani Alicja wspomina, jak z siostrą oszczędzały na wymarzone czerwone bluzki, by na koniec dowiedzieć się, iż została tylko jedna i... muszą się nią dzielić.

Nie można zapomnieć o Niemcu. Ten wielki sklep spożywczy był rajem dla dzieciaków. Pan Krzysztof do dziś ma przed oczami ogromną zamrażarkę pełną lodów na patyku. Kupowało się dwa najtańsze i to był najlepszy deser pod słońcem. Stosunkowo niedawno zamknął się też Podolak na Podolszycach Południe - dziś to kolejna Żabka.

Zabawki, książki i zapach chleba

Dla dzieciaków z lat 90. absolutną legendą była Różowa Pantera na Tumskiej. To tam mieszkały marzenia: markowe klocki Lego i figurki Batmana, które przetrwały w szufladach do dziś, choć w miejscu sklepu dawno już działa restauracja.

Mieliśmy też swój kultowy Antykwariat obok Stodoły – raj dla poszukiwaczy komiksów i tanich podręczników, oraz Księgarnię na rogu Kolegialnej i 1 Maja. A na koniec coś dla podniebienia: piekarnia Polpain Wanda. Kolejki po ciepłe bułki na Kazimierza Wielkiego czy Tumskiej 14 były stałym elementem płockiego krajobrazu.

Idź do oryginalnego materiału