Kupiła dom, ale nie może w nim mieszkać

bejsment.com 54 minut temu

Mieszkanka Toronto twierdzi, iż nocny hałas z miejskiej bazy jest tak uciążliwy, iż zaledwie kilka miesięcy po kupieniu domu musiała się z niego wyprowadzić. Wraz z sąsiadami domaga się od miasta ograniczenia hałasu, który – jak mówią – od lat nie pozwala im spać.

Gillian Fahey kupiła w maju dom przy Logan Avenue, na południe od Eastern Avenue. Bezpośrednio za szeregiem tamtejszych domów znajduje się miejska baza przy 50 Booth Avenue, wykorzystywana m.in. przez służby odpowiedzialne za sprzątanie ulic, naprawę dziur, odśnieżanie i usuwanie odpadów.

Największym problemem są prace prowadzone między północą a godz. 7 rano. Mieszkańcy skarżą się na odgłosy ciężarówek, uderzenia i sygnały cofania ciężkiego sprzętu.

– To ciągłe walenie i alarmy cofających dużych ciężarówek – powiedziała Fahey.

Kobieta twierdzi, iż z powodu niewyspania zaczęła popełniać błędy w pracy. Wydała kilka tysięcy dolarów na specjalne wkładki wyciszające do okien, ale nie przyniosło to oczekiwanego rezultatu. Ostatecznie wynajęła mieszkanie przecznicę dalej i wyprowadziła się z własnego domu.

Jak się okazało, sąsiedzi skarżą się miastu na podobne problemy od niemal sześciu lat.

Mieszkańcy podkreślają, iż nie domagają się zamknięcia bazy. Chcą ograniczenia prac nocnych lub zastosowania mniej uciążliwych szerokopasmowych alarmów cofania, wykorzystywanych już przez Metrolinx przy budowie Ontario Line.

Miasto zapewnia, iż podjęło działania ograniczające hałas, ale alarmów bezpieczeństwa nie można wyłączyć. Nocą do bazy przywożone są m.in. odpady zbierane przez zamiatarki.

Według urzędników zamiatanie głównych ulic odbywa się nocą, aby nie utrudniać intensywnego ruchu w ciągu dnia.

Fahey twierdzi jednak, iż dotychczasowe działania niczego nie zmieniły.

– Przyjedźcie tutaj o drugiej w nocy. Wtedy zobaczycie w czym problem – powiedziała. Zapowiada, iż wraz z sąsiadami będzie przez cały czas naciskać na miasto.

Idź do oryginalnego materiału