Pod koniec stycznia 2025 r. operatorzy serwisów przekazali fiskusowi kompletne dane za lata 2023–2024, co uruchomiło falę analiz algorytmicznych, wezwań do wyjaśnień i pierwszych kontroli. Skarbówka dysponuje już także pełnymi danymi za cały 2025 r.
Nowy system nie dotyczy wyłącznie sprzedawców prowadzących działalność na dużą skalę. Analiza obejmuje także pojedyncze transakcje prywatne, w tym popularne zakupy motoryzacyjne: opony, rowery czy samochody. Wraz z automatyzacją kontroli wraca temat podatku PCC, kar finansowych oraz granicy pomiędzy legalnym zakupem a podatkowym ryzykiem.
Algorytmy fiskusa i kontrola zakupów online
Podstawą nowego modelu kontroli są obowiązki wynikające z unijnej Dyrektywy DAC7. Przepisy te zobowiązały platformy sprzedażowe i pośredniczące do raportowania danych o transakcjach realizowanych przez użytkowników. Raporty obejmują sprzedaż towarów, świadczenie usług osobiście, wynajem środków transportu oraz udostępnianie nieruchomości lub ich części, w tym także udziałów i pomieszczeń przynależnych.
Zebrane informacje trafiają bezpośrednio do szefa Krajowa Administracja Skarbowa. Co istotne, obowiązek raportowania dotyczy wyłącznie sprzedawców. Kupujący formalnie pozostają poza zakresem raportów, ale to nie oznacza pełnego bezpieczeństwa. Fiskus, mając dane o transakcjach, jest w stanie łatwo sprawdzić, czy po stronie kupującego pojawił się obowiązek podatkowy, na przykład w zakresie PCC.
Platformy muszą przekazać sprawozdania do 31 stycznia roku następującego po roku objętym raportem. W praktyce oznacza to, iż urzędy skarbowe otrzymują uporządkowane zestawy danych, gotowe do automatycznej analizy.
Podatek PCC przy zakupach internetowych – kiedy trzeba zapłacić 2 proc.
Podatek od czynności cywilnoprawnych w wysokości 2 proc. wartości rzeczy ruchomych przez lata był kojarzony głównie z zakupem samochodów z rynku wtórnego. Nowe realia e-handlu sprawiły jednak, iż jego zakres praktycznego zastosowania znacznie się rozszerzył.
Kluczowy próg to wartość transakcji przekraczająca 1000 zł. jeżeli kupujemy przedmiot lub zestaw przedmiotów od osoby prywatnej i nie otrzymujemy faktury VAT, obowiązek zapłaty PCC powstaje automatycznie. Nie ma przy tym znaczenia, iż zakup dotyczy kilku elementów. Przykład czterech opon za łącznie 1,2 tys. zł jest jednoznaczny – podatek naliczany jest od całej kwoty, a nie od hipotetycznej wartości pojedynczej sztuki.
Decydujące znaczenie ma natomiast faktura. jeżeli sprzedawca jest podatnikiem VAT i wystawi paragon lub fakturę, PCC nie obowiązuje – niezależnie od ceny, rodzaju towaru i tego, czy jest on nowy czy używany. Zasada jest prosta: albo VAT, albo PCC.
Kary za niezapłacenie PCC. Kwoty robią wrażenie
Brak zgłoszenia transakcji i nieopłacenie podatku PCC może mieć poważne konsekwencje finansowe. Przepisy przewidują sankcje w wysokości od 10 proc. do choćby 20-krotności minimalnego wynagrodzenia za pracę. W praktyce oznacza to kary od niespełna 500 zł do ponad 93 tys. zł.
Choć najwyższe stawki są stosowane rzadko, fiskus regularnie wzywa podatników do złożenia wyjaśnień i uregulowania zaległości. W dobie automatycznych analiz ryzyko „przeoczenia” transakcji jest znacznie większe niż kilka lat temu.
Co fiskus wie o transakcjach użytkowników platform
Zakres danych przekazywanych przez platformy jest szeroki. Obejmuje nie tylko wartość i datę transakcji, ale także informacje identyfikujące sprzedawcę. Dzięki temu administracja skarbowa może gwałtownie powiązać konkretne zakupy z osobami fizycznymi oraz ocenić, czy dana aktywność nosi znamiona działalności gospodarczej.
Choć kupujący nie są raportowani bezpośrednio, dane o transakcjach pozwalają urzędom zidentyfikować sytuacje, w których powstał obowiązek PCC. To właśnie na tej podstawie wysyłane są wezwania, które wielu podatników zaskoczyły na początku 2025 r.




![Zniszczona przez powódź droga w Pietrzykowie odbudowana [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/01/003-01.jpg)






