Kutnowski podróżnik Dariusz Świerczyński wrócił do domu! Koniec ekstremalnej wyprawy po Afryce

2 godzin temu

Powrót do Kutna i auto zostawione w Etiopii

Po blisko trzech latach spędzonych w drodze, mieszkaniec Kutna dotarł do celu, którym od dłuższego czasu był powrót w rodzinne strony. Podróż, która początkowo miała obejmować jedynie Maroko, rozrosła się do ekstremalnej wyprawy przez blisko 30 afrykańskich krajów. Ostatnim, 145. odwiedzonym przez niego państwem była Somalia.

Podróżnik musiał podjąć decyzję o powrocie do Polski bez swojego pojazdu, który przez długi czas służył mu za dom na kółkach. Samochód, regularnie nękany poważnymi awariami mechanizmu, ostatecznie musiał zostać na miejscu.

- Auto zostało na parkingu w Etiopii. Z dobrych informacji, zostało w pełni naprawione na tydzień przed moją decyzją o powrocie do domu - mówi Dariusz Świerczyński.

Obecnie kutnianin przebywa w rodzinnym mieście, gdzie regeneruje siły po wymagających miesiącach spędzonych w trudnych warunkach klimatycznych i terenowych.

https://kutno.net.pl/wiadomosci-zychlin/system-kaucyjny-nabiera-rozpedu-w-tych-miejscach-butelki-oddasz-bez-problemu/2gG0T5nTtZE5jOMMgjax

- Teraz odpoczywam i resetuję głowę po tym wszystkim, co przeszedłem. Póki co nie myślę o kolejnych trasach i nie przygotowuję się do nowych wyjazdów - przyznaje podróżnik.

Przemoc, więzienie i strata przyjaciela...

Afrykańska wyprawa okazała się najtrudniejszym wyzwaniem w trwającej od 28 lat podróżniczej karierze kutnianina, który wcześniej zwiedził m.in. Syberię, Mongolię, Himalaje oraz obie Ameryki. Na czarnym lądzie wielokrotnie dochodziło do sytuacji zagrażających jego zdrowiu i wolności.

W Etiopii został napadnięty i musiał fizycznie bronić swojego mienia, w wyniku czego napastnicy wybili mu zęba oraz złamali palec, przez co przez miesiąc nosił gips. Z kolei w Kenii spędził dobę w areszcie i stanął przed lokalnym sądem. Do poważnych problemów z prawem doszło również w Burkina Faso, gdzie służby odebrały mu paszport, a mężczyzna spędził tydzień w zamknięciu hotelowym.

https://kutno.net.pl/wydarzenia/praca-w-urzedzie-poszukuja-pracownika-na-etat-trwa-nabor-jakie-sa-wymagania/IE3OUZQhYwZsC4vjDFSO

Najbardziej bolesnym momentem wyprawy była jednak strata czworonożnego kompana. Pies, który towarzyszył podróżnikowi w pierwszym etapie drogi, nie wytrzymał trudnych warunków atmosferycznych. Wewnątrz pojazdu pozbawionego klimatyzacji temperatura regularnie przekraczała 40*C. Zwierzę padło w Beninie i tam zostało pochowane na terenie należącym do lokalnego znajomego Dariusza Świerczyńskiego.

Plany na najbliższą przyszłość

Mimo dramatycznych przeżyć i fizycznego wycieńczenia, podróżnik nie zamierza całkowicie rezygnować z dalszego odkrywania kontynentu afrykańskiego. Choć teraz priorytetem jest odpoczynek w Kutnie, w planach na najbliższe miesiące pojawia się już powrót do porzuconego kampera.

- Chcę wrócić do mojego kampera. Zamierzam ponownie ruszyć do Afryki, być może jeszcze w tym roku, choć na ten moment nie wiem dokładnie, kiedy to nastąpi - zapowiada Dariusz Świerczyński.

Idź do oryginalnego materiału