Łada Biłgoraj pewnie pokonała Tur Milejów. Dorosz świętował 101. gola

1 godzina temu
Na grę z Turem trener Marcin Zając delegował w Ładzie na pozycję numer dziewięć nie Dorosza, ale Kacpra Zarczuka. Dorosz wszedł do gry właśnie za Zarczuka w 67 minucie zawodów. Nastąpiła wtedy podwójna zmiana, bowiem w tym samym momencie boisko opuścił Michał Wachowicz, a jego miejsce w składzie zajął Miłosz Kutyła. – Myślę, iż daliśmy wraz z Miłoszem dobrą zmianę. Miłosz strzelił gola dwie minuty po wejściu na boisko, później ja też zdobyłem bramkę – sto pierwszą – mówi Patryk Dorosz.Tym swoim sto pierwszym trafieniem Dorosz ustalił wynik meczu z Turem na 4:1 (2:0). Ekipa z Biłgoraja wygrała wysoko, zachowała pierwsze miejsce w tabeli, a zespół z Milejowa – należący w poprzednim sezonie do najsolidniejszych czwartoligowców w grupie lubelskiej – niespodziewanie spadł na ostatnią szesnastą pozycję. Przedstawiciele Łady, z którymi mieliśmy przyjemność porozmawiać po sobotnim meczu, dziwili się, iż tak dobrze grający zespół zamyka czwartoligową tabelę. CZYTAJ TEŻ: Weronika Ostrówka z Agrosu Zamość walczy o życiówki i miejsce w ósemce Euro U20– Taka właśnie jest piłka nożna. Nie zawsze ładnie grający zespół jest na tyle skuteczny, by dobrze punktować. Oprócz strzelonych goli liczy się też gra w defensywie, a w tej rundzie jest to nasz słaby punkt. Popełniamy błędy indywidualne, podejmujemy w defensywie złe decyzje, a przeciwnicy bezlitośnie to wykorzystują. W meczu z Ładą Wypracowaliśmy sporo okazji do zdobycia bramki, ale piłkę do siatki posłaliśmy tylko raz. Mieliśmy w Biłgoraju piętnasto- czy dwudziestominutowe okresy przewagi nad Ładą, stwarzaliśmy klarowne sytuacje podbramkowe, ale wynik okazał się dla nas niekorzystny – mówi grający trener Tura Tomasz Zając.Już na początku meczu Łada dała przyjezdnym z Milejowa wyraźny sygnał, iż nie pozwoli im choćby na remis. W 4 minucie prowadzenie dla gospodarzy uzyskał Dmytro Janczuk, a w 18 minucie wynik podwyższył Aleksiej Gonczarewicz, skutecznie strzelając z rzutu karnego, podyktowanego za faul Bartłomieja Skrzyckiego na Igorze Pytce. Kontaktową bramkę dla gości zdobył na początku drugiej połowy meczu były piłkarz Huczwy Tyszowce Jakub Cielebąk. – Tur momentami dłużej niż my utrzymywał się przy piłce, ale taki właśnie był nasz pomysł na ten mecz. Świadomie oddawaliśmy niekiedy rywalowi piłkę, by go kontratakować – tłumaczy Patryk Dorosz.Łada 1945 Biłgoraj – Tur Milejów 4:1 (2:0)Gole: 1:0 Janczuk 4, 2:0 Gonczarewicz 18 (z karnego), 2:1 Cielebąk 50, 3:1 Kutyła 69, 4:1 Dorosz 79.Łada: Alfimow – Futa, Figiel, Gonczarewicz, Pytka (85 Kościelski) – Czułowski (82 Proć), Krywołapow, Janczuk (75 Pęcak) – Wachowicz (67 Kutyła), Zarczuk (67 Dorosz), Ziętek (75 Poleszak); trener Zając.Tur: Ciołek – Kowalski, Burko, Mazur – Skrzycki (86 Wierzbicki), Kucybała (76 M. Suryś), Pleskot (76 Ciesielski), Łopuszyński (46 Koneczny) – Cielebąk (81 Sawa), Lenard, Zając (70 Kobus); trener Zając.Żółte kartki: Poleszak (Łada), Skrzycki, Kowalski (Tur). Sędziował: Kamil Szczołko (Lublin).
Idź do oryginalnego materiału