Lanie w Tarnobrzegu

51 minut temu

Ciężko w ostatnim czasie napisać coś pozytywnego o występach Świdniczanki. Zespół Łukasz Jankowskiego przegrał właśnie trzeci mecz z rzędu, znów bardzo wysoko. W Tarnobrzegu zielono – biało – czerwoni stracili sześć goli, sami zdobyli tylko jednego. Porażka sprawiła, iż zimę spędzą w strefie spadkowej.

Siarka “załatwiła” sprawę już w pierwszej połowie. Po dubletach Kacpra Marszalika i Mikołaja Szkiela prowadziła bardzo wyraźnie, 4:0. Goście mieli doskonałą okazję do zdobycia honorowego trafienia, ale z rzutu karnego, w 45 min. gry pomylił się Bartłomiej Poleszak. Po zmianie stron obraz gry się nie zmienił. W 53 min. na bramkę “Świdni” uderzał Konrad Misztal, a futbolówkę, z linii bramkowej wybił obrońca przyjezdnych. Dwanaście minut później, dosyć niespodziewanie, kontaktową bramkę zaliczyli piłkarze ze Świdnika, a konkretnie Tomasz Tymosiak. Goście nie poszli jednak za ciosem, co więcej sami otrzymali kontrujące uderzenie. Zaczęło się od odważnego wyjścia z bramki Macieja Śliwki, który chciał powstrzymać biegnącego z piłką Krystiana Kardysia. Młody golkiper nie dał rady, został ominięty i po chwili wyciągał futbolówkę z siatki. Ostatni gol w tym spotkaniu padł z rzutu karnego. Na pięć minut przed upływem regulaminowego czasu gry wynik pojedynku ustalił Bartosz Zawół.

Siarka Tarnobrzeg – Świdniczanka Świdnik 6:1 (4:0)

Marszalik 5′ 26′, Szkiela 30′ 32′, Kardyś 67′, Zawół 85′ (rzut karny) – Tymosiak 65′

Świdniczanka (wyjściowy skład): Śliwka, Guzewicz, Fedoruk, Tymosiak, Poleszak, Futa, Konojacki, Szymala, Kutyła, Ształa, Sienicki

fot. Świdniczanka

Idź do oryginalnego materiału