Lech Poznań wygrał 4:1 z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza w meczu 26. kolejki PKO BP Ekstraklasy i po tym spotkaniu awansował na pozycję lidera tabeli. Kolejorz zaprezentował się bardzo solidnie, szczególnie w pierwszej połowie, pokazując skuteczność i kontrolę nad przebiegiem gry.
Po meczu trener Niels Frederiksen podkreślał, iż jego zespół ma wiele powodów do zadowolenia. – Mamy dużo powodów do zadowolenia po tym spotkaniu. Sięgnęliśmy po szóste zwycięstwo na siedem ostatnio rozegranych meczów w lidze. Nie wydaje mi się, żeby jakaś drużyna mogła pochwalić się do tej pory taką serią w tym sezonie – mówił szkoleniowiec Lecha.
Duńczyk nie ukrywał również, iż obecna pozycja w tabeli jest zgodna z ambicjami zespołu. – Teraz jesteśmy na pierwszym miejscu, czyli na pozycji, na której powinniśmy być i na której się widzimy, a także na której chcemy być na koniec sezonu. To nie będzie łatwe zadanie, ale chcemy tu być, chociaż jeszcze nic się nie rozstrzygnęło – zaznaczył.
Frederiksen zwrócił uwagę na przebieg spotkania, podkreślając dominację swojego zespołu przez większość czasu. – Myślę, iż to był mocny występ w naszym wykonaniu. Można się skoncentrować na piętnastu minutach, gdzie byliśmy trochę niedbali i chaotyczni, ale pozostałe 75 minut to pełna kontrola. Pierwsza połowa była niesamowicie dobra, po pierwszym golu wszystko poszło po naszej myśli – ocenił.
Szkoleniowiec odniósł się także do nadchodzącej przerwy reprezentacyjnej. – Teraz przerwa na zgrupowania drużyn narodowych, udajemy się na nią w dobrych nastrojach. To będzie okazja na danie trochę czasu wolnego naszym zawodnikom, wielu z nich zagra w reprezentacjach i życzymy im powodzenia. Po tej przerwie wracamy do gry – dodał.
Zadowolenia z wyniku nie kryli również zawodnicy. Leo Bengtsson podkreślił dobrą postawę drużyny szczególnie w pierwszej połowie. – Czuję się wspaniale. Myślę, iż zagraliśmy bardzo dobrą pierwszą połowę, strzeliliśmy trzy fantastyczne gole. Jestem bardzo zadowolony ze zwycięstwa – mówił skrzydłowy.
Zawodnik zauważył jednak, iż zespół miał moment słabszej gry. – Mieliśmy wiele sytuacji, ale strzeliliśmy tylko cztery gole i to też powinno nas cieszyć. Mieliśmy trudny kwadrans, w którym musieliśmy ponownie wejść w rytm meczu i walczyć o piłkę, ale myślę, iż po czerwonej kartce gości mecz był już przesądzony – dodał.
Patrik Wålemark również pozytywnie ocenił występ całego zespołu, choć przyznał, iż sam mógł być jeszcze bardziej skuteczny. – Myślę, iż moja gra i występ całego zespołu były naprawdę dobre. Miałem sytuacje, żeby strzelić gola czy dwa, było naprawdę blisko, ale mam nadzieję, iż w następnym meczu się to uda – powiedział.
Skrzydłowy odniósł się także do sytuacji w tabeli i dalszych celów drużyny. – Lider to miejsce, do którego dążyliśmy, więc fajnie, iż jesteśmy pierwsi, ale zostało nam jeszcze kilka meczów do rozegrania. Trzeba grać swoje i skończymy tam, gdzie chcemy. Skupiamy się już na Jagiellonii – zaznaczył.
Lech Poznań udaje się teraz na przerwę reprezentacyjną jako lider PKO BP Ekstraklasy. Po jej zakończeniu Kolejorz wróci do rywalizacji ligowej z jasnym celem – utrzymać wysoką formę i powalczyć o mistrzostwo Polski.




























































Fot. Mateusz Łysiak /Wielkopolskamagazyn.pl

2 godzin temu






