Legenda Legii może są pogrążyć i to jako trener znienawidzonego Widzewa

1 godzina temu

Do końca sezonu zostały już tylko cztery kolejki. Do zdobycia jest więc maksymalnie 12 punktów. Zagrożonych spadkiem jest aż dziesięć zespołów począwszy od ostatniego w tabeli Bruk-Betu Termaliki Nieciecza po ósmy Radomiak. Takiej sytuacji nie było w ekstraklasie nigdy. Zresztą matematyczne szanse na pożegnanie się z elitą mają też zespoły zajmujące wyższe miejsca, ale chyba aż tak zwariowany sezon to nie będzie. Chociaż, kto wie...

Legia i Widzew blisko dna

Na pewno ogromną niespodzianką jest obecność w gronie zagrożonych Legii i Widzewa. Klub z Warszawy zawsze chce walczyć o mistrzostwo. Ten z Łodzi z kolei jest najbogatszy w swojej historii, w dwóch ostatnich oknach bił rekordy transferowe sprowadzając ponad 20 nowych piłkarzy. Już wiadomo, iż zarówno w Legii, jak i w Widzewie, plan był zły, wręcz fatalny.

https://lodzkisport.pl/pilka-nozna/widzew-ma-powazny-problem-kapitan-bedzie-potrzebny/G5oDZlvuFh03L6fACFgQ

Zostało tylko ratowanie ligi. Legia w ostatniej kolejce została dotkliwie pobita przez Lecha Poznań, bo przegrała aż 0:4. Widzew wygrał z Motorem Lublin i doszedł największego z rywali na jeden punkt. To oznacza, iż może go w najbliższy piątek wyprzedzić i wyjść ze strefy spadkowej. Łatwo jednak pisać...

Mecz będzie się więc toczył może nie wielką stawkę, ale na pewno o stawkę ciężką. Dodatkowym smaczkiem tego pojedynku będzie obecność w obu drużynach postaci związanych w przeszłości rywalem. W Widzewie grają Marcel Krajewski, Maciej Kikolski i Mateusz Żyro, którzy w Legii byli. Dwaj pierwsi przyszli do Łodzi właśnie z warszawskiego klubu. Żyro to wręcz wychowanek Legii. Ta trójka to ostatnio rezerwowi w zespole z Serca Łodzi. W podstawowym składzie gra za to Steve Kapuadi, którego Widzew kupił z Legii ostatniej zimy. To był wręcz pokaz siły klubu z Łodzi, bo przecież ze stolicy nie ściągał piłkarzy od bardzo wielu lat. A tym razem to zrobił dając zresztą Legii finansowy oddech. Po piętnastokrotny mistrz Polski, w przeciwieństwie do Widzewa, musi oglądać każdą złotówkę.

Legia bez... kibica Widzewa

Z kolei w Legii gra Rafał Augustyniak, były zawodnik Widzewa, który w przeszłości przekonywał o miłości do niego. Nie przeszkodziło mu to jednak wybrać oferty klubu z Warszawy, gdy wracał do Polski z zagranicy. Kibice RTS-u mu tego nie wybaczyli. Augustyniak jednak w piątek nie wystąpi, bo w meczu z Lechem zobaczył czerwoną kartkę.

https://lodzkisport.pl/pilka-nozna/legia-widzew-czyli-kazde-pokolenie-ma-swoj-klasyk/zGLC03X3borL0yWXR9hP

W piątkowy wieczór na Łazienkowskiej wszystkie oczy zwrócone będą jednak na Aleksandara Vukovicia. Serb jest bowiem legendą Legii. Jako trener mierzył się już z nią, ale tym razem chodzi o Widzew, czyli największego sportowego wroga warszawskiego klubu, i śmiertelnego wroga kibiców Elki. Vuko jako piłkarz sięgnął z Legią po dwa mistrzostwa - w 2002 i 2006 roku. Zdobył też Puchar Polski (2008) i Superpuchar (2008). Z kolei jako trener wywalczył jeden tytuł w 2020 roku. Kibice go uwielbiają. Teraz będą mu życzyć porażki, a choćby spadku z PKO BP Ekstraklasy. Z kolei Serb może zrobić Legii wielką krzywdę. jeżeli jego drużyna wygra, to sytuacja drużyny ze stolicy będzie naprawdę zła. Legenda klubu może przyłożyć się do spadku, co byłoby wielką katastrofą.

Idź do oryginalnego materiału