Legenda na dwóch kołach (foto)

23 godzin temu
To niewątpliwie prawdziwe święto kultowych „wuesek”, a przy okazji także ich właścicieli. W Świdniku, w samo południe, rozpoczął się XVII Zlot Motocykli WSK i Innych. Parada, licząca niemal trzy tysiące pojazdów, przejechała głównymi ulicami miasta, pozostawiając po sobie zapach, którego nie da się pomylić z żadnym innym.

Organizatorzy – Klub Motocyklowy Usarz oraz Miejski Ośrodek Kultury zadbali o to, by – wzorem ubiegłych edycji wydarzenia – emocji nie zabrakło. Miłośnicy jednośladów wyruszyli w miasto, dumnie prezentując posiadane przez siebie motocykle – ku uciesze mieszkańców, którzy licznie ustawili się wzdłuż całej trasy. W połowie przejazdu zlotowicze zatrzymali się na chwilę na placu Konstytucji 3 maja, gdzie powitali ich organizatorzy imprezy.

– Najprawdopodobniej zbliżamy się do około 3 tysięcy motocykli, więc pobijamy kolejny rekord. Bardzo cieszy fakt, iż z roku na rok widzimy coraz więcej „wuesek”, które przyjeżdżają z całej Polski, choćby po 600 czy 700 kilometrów. Wszystko po to, by poczuć ducha tego sprzętu, wyprodukowanego przed laty właśnie w naszym mieście. Z taśmy produkcyjnej WSK Świdnik zjechało ponad 2 miliony egzemplarzy – mówił Bartłomiej Pejo, prezes Świdnickiego Klubu Motocyklowego Usarz. – Dziś Świdnik oddycha PB95. Przed nami dalsza część parady i kolejne atrakcje, które odbędą się w Parku Zatorze.

Głos zabrała również Monika Wójcik, dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury: – Cieszymy się, iż gościmy Was w Świdniku, czyli w stolicy polskiego motocykla. To niesamowita impreza o niepowtarzalnym klimacie. Bez wątpienia wpisała się już w kalendarz wydarzeń naszego miasta. Dziękuję Świdnickiemu Klubowi Motocyklowemu Usarz oraz pracownikom Miejskiego Ośrodka Kultury, dzięki którym to wydarzenie może się odbyć.

Wśród motocykli znalazły się zarówno najnowsze konstrukcje, jak i takie, które pamiętają lata 50. ubiegłego wieku. Jednym z nich był SHL z 1951 roku, którego właścicielem jest pan Tomek z okolicy Ryk: – Faktycznie to wyjątkowy egzemplarz. Zdobyłem go w całkiem przyzwoitym stanie za śmieszne, jak na dzisiejsze czasy, pieniądze. Oczywiście wymagał nakładów finansowych i pracy, ale znawcy motocykli patrzą teraz na mnie z zazdrością. Nie wiem czy jeszcze dzisiaj babcia odpali, ale żaden rozsądny właściciel stareńkiego motocykla nie zabiera się w daleką podróż bez lawety – tłumaczy pan Tomasz. – Motocykl ma żółtą blachę oznaczającą pojazdy zabytkowe i to ratuje jego sytuacją na drodze. Nie ma licznika, ani stacyjki. Taka tużpowojenna uroda. Czasem zatrzymuje mnie policja, ale tylko po to, żeby obejrzeć cudo, które widzą pierwszy i pewnie ostatni raz w życiu.

« ‹ of 4 › »

fot. Agata Flisiak

« ‹ of 8 › »

fot. Piotr Ślęp

« ‹ of 4 › »

fot. Jan Mazur

Częścią tegorocznego zlotu są tradycyjnie konkursy i konkurencje polegające m. in. na jak najszybszym przeciągnięciu motocykla czy jak najwolniejszym przejeździe jednośladem. O godz. 18.00 z kolei rozpoczną się koncerty. Wystąpią: Mchem Porosło, Czarny Ziutek z Killerami, a na koniec, o godz. 22.00 duet DJ Alan White i DJ Janik.

Podczas XVII Zlotu Motocykli WSK i Innych prowadzona jest też zbiórka na rzecz dwuletniego Kubusia Szwałka, który walczy z białaczką. Zbiórkę można wesprzeć również online wpłacając datki za pośrednictwem strony: www.siepomaga.pl/kubus-szwalek .

fot. Agata Flisiak

Idź do oryginalnego materiału