Legnica. Lokatorzy nie mogą się doprosić wymiany windy mającej prawie pół wieku

1 tydzień temu
Gdy jedzie - zgrzyta, treszczy, jęczy i trzęsie się, jakby zaraz miała spaść. Przy tym bardzo często się psuje, a wtedy unieruchomieni - skazani na pozostanie w mieszkaniach - są również starsi, schorowani lokatorzy z wyższych pięter jedenastokondygnacyjnego budynku. Nie pierwszy raz piszemy o 47-letniej windzie w bloku przy ul. Galileusza 11. W maju 2025 roku wiceprezes Legnickiej Spółdzielni Mieszkaniowej obiecał nam, iż wymiana urządzenia zostanie wpisana do planów remontowych na 2026 rok. I co? Figa! W piątek przed południem do redakcji zadzwoniła jedna z lokatorek bloku przy ul. Galileusza. Od kilku dni winda była nieczynna. W domu chory mąż, unieruchomiony, i ona bez możliwości zawiezienia go na badania. Ze względu na wiek i stan zdrowia choćby wyjście na zakupy jest problemem. Dramat.

- Ale to nie tylko my - zastrzega kobieta. - W naszym bloku mieszkają niemal wyłącznie starsi ludzie. Wielu ma problemy ze zdrowiem, w tym kardiologczne, i nie daje rady chodzić po schodach. Ktoś kiedyś przypłaci to śmiercią.

W Legnickiej Spółdzielni Mieszkaniowej ustalam, iż do godziny pietnastej kurier dostarczy brakującą część i awaria zostanie usunięta. Tyle iż to nie rozwiązuje problemu, bo jutro winda może znowu nie działać. Klatkę nr 11 przy ul. Galileusza obsługuje dźwig wyprodukowany w 1979 roku. Mocno wyeksploatowany peerelowski relikt, który już dawno powinien trafić na złom. W historii urządzenia są dwie modernizacje - z 1999 i 2022 roku
Idź do oryginalnego materiału