Jedna doba wystarczyła, by Legnica zamieniła się w lodowisko. Policjanci odnotowali aż 14 kolizji, a do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego trafiło 216 osób po upadkach na oblodzonych chodnikach i drogach. Lekarze mówią wprost: to prawdziwa fala urazów i mobilizacja całego personelu.
Śliskie jezdnie i chodniki sparaliżowały miasto. Funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego Komenda Miejska Policji w Legnicy w ciągu minionej doby interweniowali przy 14 kolizjach drogowych – to wynik znacznie wyższy niż zwykle. Na szczęście nie doszło do wypadków z ofiarami.
Znacznie poważniejsza sytuacja rozegrała się jednak w szpitalu. Do Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Legnicy od rana napływali kolejni pacjenci z urazami po poślizgnięciach i upadkach.
Tylko do godziny 14 w czwartek na SOR trafiło blisko 70 osób z obrażeniami powstałymi na oblodzonych ciągach pieszych. Dominowały złamania oraz stłuczenia głowy, rąk, nóg i bioder.
Po południu liczby rosły lawinowo. O godz. 17 na oddziale przebywało już 109 pacjentów, w tym 80 po urazach spowodowanych ekstremalną pogodą. Szpital musiał dostawiać kolejne łóżka na Oddziale Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej i zwiększyć obsadę lekarską oraz diagnostykę obrazową.
Łącznie w czwartek na SOR przyjęto aż 216 osób. Aż 70 proc. stanowili pacjenci z urazami kończyn, głowy i bioder.
Personel apeluje szczególnie do seniorów o pozostanie w domach, jeżeli nie ma konieczności wychodzenia. Lekarze podkreślają, iż choćby krótki spacer po oblodzonym chodniku może skończyć się poważnym złamaniem.







