Lekarz z Chełma zarobił więcej niż bohater warszawskiej afery – 1,7 miliona złotych

3 godzin temu

Najlepiej zarabiający lekarz kontraktowy z chełmskiego szpitala otrzymał w ubiegłym roku ponad 1,7 mln zł brutto, czyli średnio ponad 142 tys. zł miesięcznie. W mniejszej lecznicy w Krasnymstawie rekordzista zarobił ponad 1,24 mln zł. Kwoty wręcz szokują, zwłaszcza iż wypłacają je publiczne szpitale, które jednocześnie toną w długach, zaciągają kolejne pożyczki i przekonują, iż brakuje im pieniędzy na normalne funkcjonowanie.

O wysokich zarobkach lekarzy pisaliśmy wielokrotnie. Temat przez lata bywał bagatelizowany, chociaż pacjenci nie mogli zrozumieć, dlaczego zadłużone placówki stać na płacenie doktorom gigantycznych kontraktów. Dyrekcje zawsze tłumaczyły to brakiem specjalistów i ryzykiem zamknięcia oddziałów.

Dyskusję na nowo rozpaliła afera w Warszawskim Szpitalu Południowym. Okazało się, iż 29-letni lekarz, koordynujący pracę SOR-u, zarobił w 2025 roku ponad 1,6 mln zł. To i tak mniej niż rekordzista z Chełma, któremu szpital wypłacił ponad 1,7 mln zł.

Chełmski rekord: 1,7 miliona złotych

Sprawdziliśmy, ile lekarzom płacą szpitale w Chełmie i Krasnymstawie. Zapytaliśmy o pięciu najlepiej zarabiających lekarzy zatrudnionych na umowę o pracę i pięciu pracujących na kontraktach. Szpital z Chełma przekazał zanonimizowane kwoty, ale nie podał specjalizacji, tłumacząc, iż mogłoby to umożliwić identyfikację konkretnych osób.

Najwyższy kontrakt w 2025 roku opiewał na 1 709 971,70 zł brutto. Po podzieleniu tej kwoty przez dwanaście miesięcy wychodzi średnio 142 497,64 zł miesięcznie. Kolejni lekarze kontraktowi otrzymali: 1 017 120,67 zł, czyli średnio 84 tys. zł miesięcznie; 879 633,91 zł, czyli 73 tys. zł miesięcznie; 843 866,15 zł, czyli 70 tys. zł miesięcznie; 827 245,82 zł, czyli prawie 69 tys. zł miesięcznie.

Łącznie tylko pięć najwyższych kontraktów kosztowało chełmski szpital niemal 5,28 mln zł. Podane średnie miesięczne są wynikiem podzielenia rocznych wypłat przez dwanaście i nie muszą oznaczać, iż każdego miesiąca lekarze otrzymywali identyczną kwotę.

Na etacie prawie 49 tysięcy miesięcznie

W Chełmie bardzo wysokie są również wynagrodzenia lekarzy zatrudnionych na umowę o pracę. Najlepiej opłacony otrzymał w ubiegłym roku 585 952,76 zł brutto, czyli średnio niemal 49 tys. zł miesięcznie. Pozostałe cztery najwyższe pensje wyniosły od ponad 542 do ponad 581 tys. zł, czyli od 45 do 48 tys. zł miesięcznie. Oznacza to, iż pięciu najlepiej zarabiających lekarzy etatowych kosztowało placówkę prawie 2,8 mln zł.

Szpital nie wyjaśnił, ile w tych kwotach stanowiły podstawowe pensje, a ile dyżury, nadgodziny i inne dodatki. Nie wskazał też, czy któryś z medyków łączył etat z dodatkowym kontraktem.

Miliony pożyczek dla zadłużonego szpitala

Skala wynagrodzeń wywołuje jeszcze większe zaskoczenie w zestawieniu z kondycją finansową chełmskiej lecznicy. Kilka miesięcy temu pisaliśmy, iż tylko w latach 2024-2025 Urząd Marszałkowski udzielił szpitalowi sześciu pożyczek na łączną kwotę 37 mln zł, przeznaczonych na spłatę zobowiązań i utrzymanie płynności finansowej. Pożyczek jest jednak więcej.

Dyrekcje szpitali zawsze tłumaczą się presją płacową i brakiem lekarzy, którzy mogą dyktować warunki. Bez odpowiedniej liczby specjalistów oddział nie spełni wymagań stawianych przez NFZ, więc dyrekcja często staje przed wyborem: zapłacić żądaną kwotę albo ograniczyć leczenie i zamknąć oddział. Czy jednak jest to wytłumaczenie, które powinniśmy akceptować?

W Krasnymstawie ponad 100 tysięcy miesięcznie

Wcale nie mniej zarabiają medycy ze szpitala powiatowego w Krasnymstawie. Najlepiej opłacany lekarz kontraktowy otrzymał w 2025 roku 1 243 494,20 zł brutto, czyli średnio 103 624,52 zł miesięcznie. Kolejne roczne wynagrodzenia wyniosły: 888 tys. zł, 760 tys. zł, 755 tys. zł i 719 tys. zł. Daje to od niemal 60 do ponad 74 tys. zł miesięcznie.

Dyrektor szpitala poinformował, iż tak wysokie kontrakty otrzymywali specjaliści chirurgii ogólnej, anestezjologii, okulistyki, neurochirurgii i radiodiagnostyki. Nie przypisał jednak konkretnych specjalizacji do poszczególnych kwot.

Na etacie też fortuna

W Krasnymstawie rekordowe wynagrodzenie lekarza zatrudnionego na podstawie umowy o pracę było choćby wyższe niż w Chełmie. Wyniosło 782 631,85 zł brutto, czyli średnio ponad 65 tys. zł miesięcznie.

Kolejne osoby otrzymały od blisko 400 do ponad 582 tys. zł, co daje od 33 do ponad 48 tys. zł miesięcznie. W tej grupie znaleźli się specjaliści chirurgii ogólnej, położnictwa i ginekologii, neurologii, chorób wewnętrznych, gastroenterologii oraz medycyny ratunkowej. Także w tym przypadku szpital podał specjalizacje zbiorczo.

Dla pacjentów to szok

Lekarze wykonują odpowiedzialną pracę, wymagającą wieloletniej nauki, specjalizacji i podejmowania decyzji dotyczących ludzkiego zdrowia oraz życia. Wynagrodzenia zależą też od liczby godzin, dyżurów, kwalifikacji i dostępności specjalistów. Nie każdy lekarz otrzymuje podobne pieniądze.

Ale skala najwyższych wypłat szokuje. Nie chodzi o prywatną klinikę, której właściciel sam decyduje, ile zapłaci pracownikowi. Mowa o placówkach utrzymywanych z publicznych pieniędzy, na podstawie kontraktów z NFZ.

– Pacjent słyszy, iż na leczenie brakuje pieniędzy, musi czekać miesiącami na wizytę u specjalisty, a później dowiaduje się, iż jeden lekarz zarobił w rok ponad 1,7 mln zł. Trudno się dziwić, iż takie zestawienie wywołuje złość – komentują nasi Czytelnicy.

A potem kilkaset złotych za wizytę

Ich zdaniem ogromne stawki w publicznych szpitalach wpływają również na oczekiwania finansowe medyków poza lecznicami. Lekarz, który w ramach kontraktu przyzwyczaił się, iż dostaje kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie, inaczej ocenia wartość kilkuset złotych niż pacjent utrzymujący się z przeciętnej pensji lub emerytury.
Trudno nie zauważyć, iż ceny wizyt, konsultacji i drobnych zabiegów poszły mocno w górę. Dla lekarza 300, 400 czy 500 zł za krótką konsultację lub drobny zabieg może nie wydawać się wygórowaną kwotą. Dla pacjenta, który płaci za badania i leki, a zarabia choćby więcej niż minimalna krajowa, jest to poważna część domowego budżetu.

Każda złotówka na zdrowie. Ale na co dokładnie?

Władze i dyrekcje szpitali regularnie przekonują, iż ochrona zdrowia potrzebuje większego finansowania. Trudno się z tym nie zgodzić. Więcej pieniędzy powinno jednak oznaczać krótsze kolejki, sprawniejsze oddziały, nowoczesny sprzęt i lepszą dostępność do specjalistów i leczenia. A tego, bez względu na to, ile pieniędzy wpompuje się do systemu, cały czas brakuje. Dane ze szpitali z Chełma i Krasnegostawu pokazują, iż duża część dodatkowych pieniędzy trafia na konta medyków.

Idź do oryginalnego materiału