Mieszkał w jednym pokoju z Andrzejem Gołotą, z Dariuszem Michalczewskim zgubił się pewnego razu na lotnisku w Niemczech. Na przełomie lat 80. i 90. przeżył apogeum formy. Był najlepszym polskim pięściarzem w swojej kategorii wagowej. Dwukrotnie zwyciężył w prestiżowym Turnieju imienia Feliksa Stamma, a także wziął udział w Igrzyskach Olimpijskich w Barcelonie w 1992 roku. Może gdyby nie był Polakiem lub zdecydowałby się wyemigrować z komunistycznego kraju, dorobiłby się miana jednego z najlepszych bokserów wszech czasów.