Minęło niemal półtora roku od wrześniowej powodzi 2024 roku, która dotkliwie uderzyła w Lewin Brzeski i okoliczne miejscowości. Dziś widać wyraźnie, iż gmina podnosi się z kryzysu – choć proces ten wciąż daleki jest od zakończenia. Odbudowano kluczową infrastrukturę, realizowane są prace w centrum miasta, ale w niektórych domach przez cały czas czuć wilgoć po wielkiej wodzie.
Oczyszczalnia już działa w pełnym zakresie
Jednym z najważniejszych zadań było przywrócenie sprawności miejskiej oczyszczalni ścieków. Instalacja, poważnie uszkodzona podczas powodzi, przez wiele miesięcy funkcjonowała w trybie awaryjnym. Teraz – po zakończeniu inwestycji wartej około 7 milionów złotych, sfinansowanej z budżetu państwa –- system pracuje z pełną wydajnością.
Wymieniono zniszczone urządzenia, naprawiono elementy, które nadawały się do modernizacji, przywrócono sprawność przepompowniom. To strategiczny punkt infrastruktury komunalnej – bez niego nie ma mowy o bezpieczeństwie sanitarnym mieszkańców ani stabilnym funkcjonowaniu miasta.
Dla porównania, znacznie wyższe środki – 42 i 26 milionów złotych – przeznaczono na odbudowę oczyszczalni w Brzeg oraz Paczków. Tam prace wciąż trwają.
Wronów – życie w cieniu wilgoci
W sołectwie Wronów, należącym do gminy Lewin Brzeski, skutki powodzi są widoczne do dziś. przez cały czas stoją tam kontenery mieszkalne przekazane poszkodowanym przez Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych.
Część mieszkańców własnymi siłami wyremontowała domy i wróciła do normalności. Inni wciąż czekają. Problemem jest nie tylko brak środków, ale przede wszystkim wilgoć w murach – szczególnie w starych, poniemieckich budynkach z cegły o wysokiej nasiąkliwości.
Osuszacze pracowały miesiącami, ale chłodne lato i surowa zima nie sprzyjały naturalnemu wysychaniu. Wielu mieszkańców odkłada generalne remonty do cieplejszych miesięcy, obawiając się powrotu wilgoci i rozwoju grzyba. Odbudowa prywatnych domów okazuje się procesem znacznie dłuższym niż naprawa infrastruktury technicznej.
Gmina w trakcie wieloletniej odbudowy
Władze samorządowe szacują, iż pełna odbudowa infrastruktury gminnej potrwa jeszcze dwa, a być może trzy lata. Mowa nie tylko o sieciach wodno-kanalizacyjnych czy drogach, ale także o obiektach użyteczności publicznej, przestrzeniach wspólnych i systemach zabezpieczeń przeciwpowodziowych.
Powódź była testem odporności lokalnego samorządu – organizacyjnej, finansowej i społecznej. Dziś widać, iż najważniejsze systemy działają, ale odbudowa to nie sprint, ale maraton.
Rynek – koniec komunikacyjnego chaosu
Równolegle trwa przebudowa rynku w Lewinie Brzeskim. To inwestycja planowana jeszcze przed powodzią, ale dziś nabiera dodatkowego znaczenia – symbolicznego i praktycznego.
Dotąd centralny plac miasta pełnił funkcję otwartego parkingu i skrzyżowania, bez wyraźnego podziału przestrzeni. Samochody, piesi i parkujące pojazdy tworzyli układ pozbawiony ładu i – co podkreślają władze – bezpieczeństwa.
W pierwszym etapie wymieniono sieci podziemne, w tym kanalizację burzową. Swoją infrastrukturę zmodernizowała również gazownia. Teraz powstaje nowa podbudowa i zróżnicowana nawierzchnia: kostka ryflowana w strefach ruchu kołowego, wyznaczone miejsca parkingowe oraz centralna przestrzeń z dużych płyt przeznaczona na wydarzenia plenerowe.
W projekcie przewidziano więcej zieleni niż dotychczas, nowe ławki, kosze na śmieci oraz niewielką fontannę. Liczba miejsc parkingowych zmniejszy się z około 130 do maksymalnie 90, jednak część z nich zrekompensowano dodatkowymi stanowiskami przy ulicy Krótkiej.
Powrót do równowagi
Lewin Brzeski nie odbudowuje się w spektakularnym tempie. Odbudowuje się konsekwentnie. Oczyszczalnia działa, infrastruktura jest sukcesywnie modernizowana, centrum miasta zyskuje nową jakość. Jednocześnie w niektórych domach wciąż pali się w piecach niemal bez przerwy, by osuszyć mury po tamtym wrześniu.
To obraz gminy w trakcie przejścia – między kryzysem a stabilizacją. Między pamięcią o wielkiej wodzie a powolnym powrotem do normalności.
Fot. Gmina Lewin Brzeski













