Prezydent Karol Nawrocki nie podpisał tzw. ustawy lex szarlatan i skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego. To przepisy, które miały ukrócić pseudomedyczne praktyki i dać Rzecznikowi Praw Pacjenta narzędzia do skutecznego zwalczania i karania za „leczenie” metodami, które nie mają pokrycia w nauce i wiedzy medycznej.
Zdaniem prof. Marcina Pasiarskiego, kierownika Kliniki Hematologii i Transplantacji Szpiku w Świętokrzyskim Centrum Onkologii, decyzja Prezydenta o nieskładaniu podpisu pod ustawą to duży błąd.
– Odrzucenie tej ustawy spowoduje, iż osoby, które próbują alternatywną medycynę promować, będą mieć o wiele łatwiejszy dostęp do osób, które wymagają natychmiastowej pomocy lekarskiej, chociażby w przypadku chorób onkologicznych. Odrzucenie tej ustawy będzie zatem sprzyjało rozwojowi działalności osób, które z medycyną nie mają nic wspólnego, a jedynie chcą zarobić na ludzkim nieszczęściu – uważa prof. Marcin Pasiarski.
Na zdjęciu: prof. Marcin Pasiarski – kierownik kliniki hematologii w ŚCO / Fot. Piotr Kwaśniewski – Radio KielceJak dodaje specjalista, ustawa zakładała zlikwidowanie negatywnego wpływu tzw. medycyny niekonwencjonalnej.
– Z wieloletniej własnej praktyki medycznej wielokrotnie spotkałem się z sytuacjami, w których właśnie poprzez tzw. alternatywne źródła medyczne pacjenci opóźniali swoje rozpoznania choroby, co kończyło się nierzadko znacznym pogorszeniem ich stanu zdrowia. W skrajnych przypadkach takie alternatywne „leczenie” doprowadzało do tragedii. Uważam, iż tego typu ustawa powinna być jak najbardziej podpisana – dodał prof. Marcin Pasiarski.
Prezydent zdecydował o skierowaniu ustawy do Trybunału Konstytucyjnego, uzasadniając to zagrożeniem dla firm zajmujących się zielarstwem i medycyną komplementarną, czyli ziołolecznictwem, hydroterapią, akupunkturą i medycyną chińską.



1 godzina temu













