Padwa Zamość - AZS AWF Biała Podlaska 36:27 (16:14)Padwa: Dragan, Gawryś – Szeląg 5, Wleklak 5, Bielko 4, Małecki 4, Bączek 3, Florkiewicz 3, Golański 3, Morawski 3, Porębski 3, Adamczuk 2, Szymański 1, Fugiel, Kawka, Skiba. Kary: 8 min (Bączek, Golański, Adamczuk, Kawka po 2)AZS AWF: Adamiuk, Kwiatkowski, Solnica – Antoniak 7, Szendzielorz 6, Tarasiuk 5, Wierzbicki 4, Lewalsi 2, Burzyński 1, Lewandowski 1, Reszczyński 1, Błaszczak C hepyha, Grzenkowicz, Rutkowski, Trela. Kary: 10 min. (Szendzielorz 4 min, Tarasiuk, Burzyński i Błaszczak po 2). Czerwona Kartka: BłaszczakDerby województwa lubelskiego w Lidze Centralnej mężczyzn odbyły się w sobotę w Zamościu. Po dobrym występie przed tygodniem liczyliśmy w Białej na udany rewanż AZS za porażkę z początku sezonu u siebie z Padwą. W ekipie rywali występuje były obrotowy AZS AWF – Karol Małecki, a drużynę prowadzi były trener bialczan – Dzmitry Tsikhan. Wychowankiem Padwy w składzie AZS jest Patryk Książka – nieobecny w tym spotkaniu z powodu kontuzji.Początek meczu był wyrównany, grano bramka za bramkę. Pierwszy odskoczył AZS. W 12. minucie, od stanu 4:5, zdobył trzy bramki z rzędu za sprawą Dominika Antonika i dwóch trafień Filipa Lewalskiego. Dwubramkowe prowadzenie utrzymali białczanie do 23. minuty. Niestety końcówka pierwszej połowy w wykonaniu podopiecznych Łukasza Kandory była bardzo słaba. Na ich dwie rzucone w tym czasie bramki gospodarze odpowiedzieli sześcioma i na przerwę zeszli, prowadząc 16:14. Słabsza gra gości była częściowo konsekwencją nienajlepszej dyspozycji Bartosza Lewandowskiego (dwie straty i jedna bramka na pięć rzutów).Wydawało się, iż w drugiej połowie AZS nawiąże walkę z gospodarzami i pokusi się o komplet punktów. Do 39. minuty wszystko na to wskazywało, mimo iż w 32. minucie czerwoną kartkę otrzymał Oliwier Błaszczyk. Niestety, mimo dość dobrej gry w obronie, odzyskane piłki białczanie nie zamieniali na bramki, pudłując lub tracąc piłkę, co było wodą na młyn dla Padwy. Gospodarze gwałtownie powiększali przewagę. Kiedy pomiędzy 50. a 54. minutą zdobyli trzy bramki, nie tracąc żadnej, a ich przewaga wzrosła do siedmiu bramek (29:22), stało się jasne, iż komplet punktów musi pozostać w Zamościu. Ostatnie dwie minuty meczu to gra bez linii defensywnych z obu stron, stąd aż pięć bramek zdobytych w tym okresie. W derbach województwa lubelskiego w Lidze Centralnej Padwa nie pozostawiła wątpliwości, kto jest lepszy, i wygrała z białczanami po raz drugi w lidze 36:27.Za tydzień do Białej przyjedzie lider – Pogoń Sandra Spa Szczecin i zdobycie punktów będzie bardzo trudne. Mecz odbędzie się w sobotę o godzinie 17:00.RAMKAŁukasz Adamiuk, bramkarz AZS AWF Biała Podlaska:– Do takich meczów jak derby z Zamościem nie trzeba było nas dodatkowo mobilizować. Cały tydzień chodziliśmy podekscytowani tym spotkaniem. Przez pierwsze 45 minut był to wyrównany pojedynek później nie wykorzystane okazje kilka błędów w obronie i Zamość odskoczył na kilka bramek. Wydaje mi się, iż wynik nie odzwierciedla przebiegu meczu jest za wysoki. Mam nadzieję iż za tydzień z Pogonią Szczecin trzy punkty zostaną w Białej.Łukasz Kandora, trener AZS AWF Biała Podlaska:– Derby Lubelszczyzny niestety nie dla nas. Pierwsza połowa była całkiem dobra w naszym wykonaniu, choć nie ustrzegliśmy się kilku błędów. W drugiej trzymaliśmy się do 45 minuty. Później rywal powiększał przewagę. Niestety z taką ilości niewykorzystanych sytuacji rzutowych oraz prostych błędach ciężko jest powalczyć o punkty, szczególnie na wyjeździe. Dodatkowo nieskuteczna gra w przewadze i stąd taki wynik. Za tydzień mecz u nas z liderem ligi centralnej i spróbujemy sprawić niespodziankę.