ŁKS nie zamierza dopuścić od powtórki

1 godzina temu

Uczucie wielkiego smutku, do którego nikt nie chce w ŁKS-ie wracać

20 czerwca 2021 roku - właśnie wtedy ŁKS Łódź grał z Górnikiem Łęczna w finale baraży o awans do PKO Ekstraklasy. Wcześniej Łodzianie pokonali Arkę Gdynia na wyjeździe, a spotkanie finałowe przed własną publicznością z rywalem, który zajął 6. miejsce w lidze jawiło się jako idealna szansa na szybki powrót do elity, z której ŁKS spadł sezon wcześniej. Jak było, doskoanale każdy pamięta. Po bramce Serhija Krykuna z 11. minuty gospodarze już nie dali rady odwrócić losów tego meczu i to zespół z Łęcznej cieszył się z awansu.

Teraz obie drużyny spotkają się w innych okolicznościach. Nie będzie to finał baraży, ale ostatnia kolejka sezonu zasadniczego, której wynik może zadecydować o tym, czy ŁKS w ogóle będzie miał szansę w tych barażach się znaleźć. Górnik Łęczna przyjedzie do Łodzi tym razem jako zespół, który nie ma już nic do stracenia, ani do zyskania. Na pewno zagra bez żadnej presji, bo ich fatalny sezon został przypieczętowany już spadkiem. Cała presja będzie po stronie ŁKS-u. Dodatkową różnicą jest fakt, iż tym razem Serhij Krykun jest piłkarzem klubu z Al. Unii Lubelskiej, więc on Ełkaesiakom bramki na pewno nie będzie chciał strzelić.

https://lodzkisport.pl/pilka-nozna/lks-ma-problem-kluczowy-pilkarz-z-urazem/acaEjNZiFR6BAASPkf7K

Pięć lat temu po meczu z Górnikiem był wielki smutek. Teraz nikt nie chce do tego dopuścić. ŁKS jest zespołem, który udało się poukładać Grzegorzowi Szoce, czego efektem jest naprawdę dobra forma i gra drużyny w rundzie wiosennej. Porażka w Niepołomicach nie powinna zmieniać tej perspektywy u kibiców, których wsparcie w ostatniej kolejce może okazać się nieocenione, o co zresztą prosił trener.

Nie jesteśmy zadowoleni, kibice też nie będą zadowoleni, ale chciałbym prosić o wsparcie w osatnim meczu, bo będzie dla nas kluczowe

- powiedział po porażce w Niepołomicach Grzegorz Szoka.

ŁKS nie ma już szans na zajęcie trzeciego miejsca, co dawałoby mu rozegranie pierwszego i ewentualnie drugiego meczu barażowego u siebie. Może zająć najwyżej piątą lokatę, bo ma gorszy bilans meczów bezpośrednich z Chrobrym Głogów. Żeby o tym myśleć, Łodzianie muszą wygrać. Oczywiście choćby porażka nie przekreśla zupełnie szans ŁKS-u na udział w tyh barażach, ale wtedy Polonia Warszawa musiałaby przegrać z Odrą Opole, a Miedź Legnica zremisować z Puszczą Niepołomice. Po co jednak zaprzątać sobie głowę taką matematyką, skoro można wygrać swój mecz.

https://lodzkisport.pl/pilka-nozna/az-20-meczow-na-stadionie-lks-u-w-tym-final-mistrzostw-swiata/11sBXsF67a4oK5LGSjTi
Idź do oryginalnego materiału