ŁKS znów gonił wynik
Na boisku oglądaliśmy dwa zespoły, którym zależy na zwycięstwie w tym spotkaniu. Nikt nie próbował tutaj grać na remis, a odwziwerciedlenie tego mieliśmy w styaucjach podbramkowych, których nie brakowało.
Do siatki jako pierwsi trafili piłkarze Ruchu Chorzów. Znowu pierwsi drogę do siatki znaleźli rywale ŁKS-u. Znowu, bo w siódmym meczu w tym roku taka sytuacja miała miejsce już po raz piąty. Tylko w starciach z Miedzią Legnica i Polonią Warszawa Łodzianie nie tracili gola jako pierwsi. Z Miedzią był bezbramkowy remis, a z Czarnymi Koszulami ŁKS wygrał 1:0. Wracając do meczu przy Al. Unii Lubelskiej, to Ruch wykorzystał zamieszanie w polu karnym ŁKS-u. Konkretnie zrobił to Shuma Nagamatsu, który dostawił nogę do lecącej piłki i kompletnie zmylił Aleksandra Bobka.
Tym razem podopieczni Grzegorza Szoki nie czekali z odrabianiem strat do drugiej połowy. Już pięć minut później ŁKS wyrównał po rzucie rożnym. Z narożnika dośrodkował Mateusz Wysokiński. Gradecki z trudem, ale poradził sobie z tą piłką. Wypiąstkował ją jednak wprost do Kacpra Terleckiego, który przytomnie zgrał do Andreu Arasy, a Hiszpan pewnie umieścił ją w siatce. To drugi gol Hiszpana w tym roku.
Niestety, patrząc z perspektywyw łódzkich kibiców, okazało się, iż po przerwie i tak trzeba będzie gonić wynik. W 44. minucie po długim wrzucie z autu piłka trafiła do Szwedzika, który z okolic 11. metra uderzył, nie dając szans Bobkowi.
ŁKS do końca grał o zwycięstwo
ŁKS musiał odrabiać straty, ale za kadencji trenera Szoki pokazał już, iż wie, jak to robić. Po zmianie stron to gospodarze wykorzystali aut do stworzenia zagrożenia pod bramką rywala. W roli miotacza wystąpił Sebastian Rudol. Piłka po jego dalekim wrzucie spadła pod nogi Kōkiego Hinokio, a Japończyk bardzo ładnym strzałem w kierunku dalszego słupoka ponownie dał ŁKS-owi remis.
W doliczonym czasie gry piłkę meczową miał Serhij Krykun, ale Ukrainiec został zablokowany. ŁKS do końca naciskał, starając się wygrać, ale bardzo ofiarnie bronili się Chorzowianie, którzy ostatecznie zdołali utrzymać remis. Gracze prowadzeni przez Grzegorza Szokę dalej czekają na zwycięstwo pzred własną publicznością w 2026 roku.
ŁKS Łódź 2:2 Ruch Chorzów
0:1 - Shuma Nagamatsu 26'
1:1 - Andreu Arasa 31'
1:2 - Patryk Szwedzik 44'
2:2 - Kōki Hinokio 69'
ŁKS: Bobek - Rudol, Craciun, Pingot - Loffelsend, Wysokiński (Lewandowski 59'), Terlecki, Hinokio, Norlin (Krykun 79') - Toma (Piasecki 59'), Arasa
Ruch: Gradecki - Konczkowski, Komor, Lukić, Karasiński, Jendryka, Ventura, Sz. Szymański, Nagamatsu, Szwedzik (Ceglarz 81') - Szczepan (Kolar 81')

2 godzin temu








![Zaskakująca scena. Yamal wbił szpilę Lewandowskiemu [WIDEO]](https://i.wpimg.pl/1280x/sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/69bed75310ecf0_84297640.jpg)




