Lody niezgody… czyli głupiej już nie można

1 dzień temu

Pokłócić się można o wszystko. Teraz kością niezgody stały się lody, które cukiernia w Pszczynie w nagrodę wręcza dzieciakom, które dostały świadectwa z czerwonym paskiem. Rzecznik Praw Dziecka interweniował, bo to jawna dyskryminacja dzieci, które paska nie zdobyły… No, serio?

Za moich czasów do świadectwa z paskiem wręczane były nagrody w postaci książek. To była dyskryminacja? Przecież wszyscy mogliśmy zdobyć pasek, tylko niektórym z nas się zwyczajnie nie chciało. Woleliśmy grać w piłkę z chłopakami zamiast się uczyć. Ale szanse mieliśmy dokładnie takie same.

Zresztą jeżeli to jest dyskryminacja, to zacząć trzeba od wręczania. Dlaczego nam szaraczkom świadectwa rozdawano w klasie, a paskowiczom uroczyście na Akademi? Dyskryminacja jak w pysk strzelił.

A oceny? W ogóle dyskryminujące mnie jest to, iż z francuskiego miałem dochę, a Krysia celujący. Jak tak można traktować “osoby uczące się”.

Widziałem, iż wykładowca akademicki publicznie doniósł na siebie, iż celowo dyskryminuje studentów. I jedni dostają stypendia, a inni wylatują z uczelni.

A w świecie sportu jaka jest dyskryminacja… Maja powinna oddać talerz, bo to dyskryminuje tyle zdolnych tenisistek, które do finału we Francji nie dotarły. A czym gorsza od Mai jest Jola grająca na piekarskim MOSiRze?

Wiecie co?

W tej równości i politycznej poprawności to my kiedyś wszyscy zginiemy…

A te biedne dzieciaki, kiedy już wypadną spod klosza (który budujemy coraz większy i większy) i zmierzą się z prawdziwym, realnym światem będą miały same problemy.

I to nie będzie ich wina.

Tylko nasza.

Bo taki idiotyczny, sztuczny i oszukańczy świat dla nich tworzymy.

Nie, nie jesteśmy równi.

Jedni są lepsi z matematyki, inni są wybitnymi sportowcami, inni pięknie śpiewają, inni malują. Wszyscy nie będziemy tacy sami – i chwała Bogu.

To nie kwestia dyskryminacji – ale talentu, szczęścia, podjętej życiowej decyzji i zwykle ciężkiej pracy, której nie chcemy dostrzegać. A nagradzanie ciężkiej pracy, sukcesów i osiągnięć – nikogo nie dyskryminuje. Nagradzanie daje satysfakcję i motywację do dalszej pracy.

Rzecznik Praw Dziecka próbuje to wszystko odwrócić – zwyczajnie dyskryminując ambitnych, zdolnych i pracowitych. Aż chciało by się postawić pytanie: Quo vadis? Tylko nie wiem czy nie jest dyskryminujące tych, którzy zwrotu nie kojarzą…

Idź do oryginalnego materiału