Łódzki szpital surowo ukarany. "Kobieta, która jest w ciąży, może stanowić o sobie"

2 godzin temu

"Lekarze skupili się na stanie płodu, nie pacjentki"

Historię opisała w 2025 roku Gazeta Wyborcza. Pacjentka oddziału ginekologiczno-położniczego CSK, Anita, choć ze wskazaniami do przeprowadzenia aborcji, miała być wprowadzona w błąd przez lekarzy na temat stanu ciąży, a następnie placówka miała odmówić jej aborcji, mimo zagrożenia zdrowia i życia.

Na początku marca br. Anita otrzymała także wynik kontroli przeprowadzonej przez Rzecznika Praw Pacjenta. W swojej opinii Rzecznik powołuje się na stanowiska Krajowych Konsultantów w dziedzinie ginekologii i położnictwa, perinatologii oraz genetyki klinicznej, a także Konsultanta Wojewódzkiego dla woj. pomorskiego w dziedzinie psychiatrii.

- Doszło do naruszenia praw pacjentki do świadczeń zdrowotnych, informacji oraz poszanowania godności i intymności. Lekarze w Łodzi skupiali się głównie na stanie płodu, a nie pacjentki, co skutkowało ograniczeniem jej udziału w procesie decyzyjnym i leczniczym. Lekarze nie tylko nie informowali Anity o tym, w jakim stanie jest ciąża, ale także jak złe są dalsze rokowania oraz jakie przysługują jej opcje dalszego postępowania medycznego. Nie zaproponowali jej możliwości przerwania ciąży jako interwencji leczniczej usuwającej przyczynę pogorszenia jej stanu psychicznego

- stwierdził RPP.

https://tulodz.pl/lodzkie/to-byla-najwieksza-atrakcja-lodzkiego-dzis-powstaje-tu-osiedle/q6B4BgFYNH4upFcGEABn

Szpital ma czas na odwołanie do 16 marca

Jak wynika z pisma nadesłanego przez NFZ, szpital w Łodzi ma czas do 16 marca br., żeby odwołać się od decyzji o nałożonej karze. W przypadku uprawomocnienia się nałożonej kary szpital zwraca określoną kwotę Narodowemu Funduszowi, która jest przeznaczana przez NFZ na finansowanie świadczeń opieki zdrowotnej.

- Czekałam prawie półtora roku, by ktokolwiek z przedstawicieli naszego państwa i systemu stwierdził, iż nie tak powinna być traktowana pacjentka w tak trudnej sytuacji zdrowotnej. Mam nadzieję, iż opinia Rzecznika Praw Pacjenta i kara nałożona przez NFZ na szpital uświadomi lekarzy i innych pracowników ochrony zdrowia, iż ich postępowanie wobec pacjentów nie jest bezkarne. Chciałabym, aby wreszcie dostrzeżono, iż kobieta, która jest w ciąży, może stanowić o sobie, iż jest pełnoprawnym obywatelem, a nie tylko podmiotem, który ma za wszelką cenę urodzić letalnie chore dziecko i wymagać od własnego dziecka takiego heroizmu. Mimo iż przeżyłam piekło, które zgotował mi źle działający system, jestem wdzięczna moim bliskim i organizacjom pozarządowym, które po prostu mi pomogły i nie czekały, jak państwo mnie potraktuje. Do dziś to właśnie kobiety z tych organizacji utrzymują ze mną kontakt, wspierają i pomagają, za co jestem ogromnie wdzięczna

- komentuje decyzję NFZ pacjentka.

https://tulodz.pl/lodzkie/rosnie-nowe-przejscie-pod-torami-potem-zbuduja-tunel-drogowy-w-lodzkiem/NrIhfD5yPrujE8TGNz0E

"Ucierpiała niewinna kobieta, a karę i tak zapłacimy my"

Do sprawy odniosła się Aleksandra Knapik-Gauza z grupy Łódzkie Dziewuchy Dziewuchom:

- Sprawa Anity jak w soczewce skupia postawy polskich lekarzy - stawianie płodu wyżej niż prawa do informacji, leczenia i decydowania o sobie osoby w ciąży. W przypadku Anity lekarze koncentrowali się na własnym komforcie niezrobienia aborcji, a następnie bronieniu swoich decyzji w mediach. Zarówno opinia RPP, jak i kara nałożona przez NFZ pokazują jasno, iż prawo w Polsce zezwala na wykonanie aborcji w przypadku zagrożenia zdrowia i życia oraz iż to decyzja pacjentki i jej dobro musi być stawiane w centrum. Ucierpiała niewinna kobieta, a finansową karę i tak zapłacimy my - podatnicy.

Rzeczniczka Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, pod który podlega CSK, Joanna Orłowska przekazała, iż nie podjęto jeszcze decyzji o odwołaniu się od kary NFZ.

Dołącz do kanału TuŁódź na WhatsAppie!

Idź do oryginalnego materiału