Nowa, obiecująca strategia dla lotniska Warszawa-Radom – przedstawiły ją dziś Polskie Porty Lotnicze. Strategia ma przyczynić się do rozwoju portu. Obecna, oparta na tanich liniach lotniczych i czarterach nie zapewnia stabilności finansowej i przynosi straty.
Filarami nowej strategii są m.in. serwisowanie samolotów i rozwój cargo, czyli transportu towarów.
– Mówimy o tak zwanym MRO, czyli serwisie samolotów. Mówimy o funkcji szkoleniowej, czyli zbudowanie centrum szkoleniowego, które będzie przygotowywało pracowników w branży lotniczej na potrzeby bieżące, jak również potrzeby Portu Polska w przyszłości. Mówimy o szeregu innych usług, takich jak Cargo Express (lotniczy transport towarów – przyp. red.) – mówi Marcin Danił, członek zarządu Polskich Portów Lotniczych.
Nowe połączenia lotnicze z Radomia
Trwają rozmowy z przewoźnikami dotyczące uruchomienia lotów m.in. do Anglii i Skandynawii. Jak mówi Grzegorz Tuszyński, dyrektor lotniska w Radomiu, na tego typu inwestycje trzeba jednak jeszcze poczekać.
– Nie ukrywamy tego, kierunki pracownicze, migracyjne to jest ta przestrzeń, gdzie widzimy potencjał lotniska Warszawa-Radom. Nie od nas zależy decyzja, przekonujemy przewoźników – wyjaśnia Tuszyński.
Radom bazą dla samolotów
Jak dodaje dyrektor Tuszyński, w planach jest również tzw. bazowanie samolotów w Radomiu.
– Przewoźnicy pytają się o możliwość bazowania, ale pewną przeszkodą jest właśnie brak bazy serwisowej. W przypadku bazującego samolotu, o ile coś jest zepsute, trzeba to gwałtownie usprawnić. Jest to problematyczne, żeby technik gdzieś z zewnątrz musiał do nas przyjechać i usprawniać samolot. Baza serwisowa na miejscu przełoży się w konsekwencji na zwiększenie atrakcyjności lotniska – tłumaczy dyrektor portu.
Przełom dla radomskiego portu ma przynieść przyszły rok. W 2027 możliwe jest obsłużenie ok. 300 tys. pasażerów.

1 godzina temu






