Drużyna Piotrkowianina nowy sezon rozpoczęła od czterech porażek. Nie były one wielkim zaskoczeniem, ale ich rozmiar i styl gry zespołu z Piotrkowa Trybunalskiego to już duże rozczarowanie.
Musimy trzymać się tego, co sobie ustalamy przed meczem. W innym przypadku nie mamy szans na wyrównaną walkę. Zawodnicy nie mogą grać indywidualnie, musimy grać zespołowo. Liczę przede wszystkim na dobrą postawę doświadczonych graczy. To oni powinni pokazywać młodszym kolegom to, jak powinno grać się w piłkę ręczną i jak trenować. Tymczasem jest odwrotnie. Liczę, iż gwałtownie to się zmieni – mówił przed meczem Ivo Vavra (piotrkowianin.pl).
Zdecydowanym faworytem piątkowej potyczki była drużyna gospodarza, której analitycy legalnych firm bukmacherskich dawali aż 98% szans na zgarnięcie kompletu punktów. Piotrkowianie swojej szansy mogli upatrywać w tym, iż Gdańszczanie w tygodniu stoczyli ciężki bój w europejskich pucharach.
Pierwsza połowa wyjazdowego meczu Piotrkowianina Piotrków Trybunalski z PGE Wybrzeżem Gdańsk rozpoczęła się od pięciu bramek straconych przez zespół z naszego miasta (0:5), który ponownie był tylko tłem dla wyżej notowanego rywala. Po osiemnastu minutach rywalizacji Piotrkowianie mieli już do odrobienia dziesięć trafień (5:15). Dwa z nich udało się odrobić do przerwy, na którą podopieczni trenera Vavry schodzili przy wyniku 12:20.
Druga część piątkowego spotkania nie przyniosła większych zwrotów akcji. W najlepszym momencie Piotrkowianin tracił do Wybrzeża sześć goli (15:21), ale później było już tylko gorzej (15:24, 18:31, 19:33, 21:36). Ostatecznie szczypiorniści z naszego miasta okazali się słabsi właśnie o piętnaście bramek (23:38) i pozostają najsłabszą ekipą w całej LOTTO Superlidze 2026/2027.
PGE Wybrzeże Gdańsk – Piotrkowianin Piotrków Trybunalski 38:23 (20:12)
W szóstej serii gier Piotrkowianin podejmie na parkiecie Hali Relax ekipę z Ostrowa Wielkopolskiego. Spotkanie to zaplanowano na piątek 9 października o godzinie 18:00.

















