Reprezentacja Łotwy to pierwszy rywal na drodze polskich piłkarzy ręcznych do przyszłorocznych mistrzostw świata w Niemczech. Pierwszy mecz w czwartek (19 marca) w Jegławie, a rewanż w niedzielę (22 marca) w Ostrowie Wielkopolskim. Lepszy z tej rywalizacji w decydującym dwumeczu kwalifikacji zmierzy się w maju z Austrią.
– Poznaliśmy Łotyszy podczas analizy wideo i wiemy, na co musimy zwracać uwagę. Dosyć przewidywalny zespół, który od naszego ostatniego meczu zrobił sporo postępów. Zawodnicy się rozwinęli i jako drużyna naprawdę potrafią fajnie grać. Przeanalizowaliśmy grę w obronie rywala oraz atak pozycyjny. Mieliśmy również czas na to, żeby przećwiczyć nasze schematy gry w ataku, więc uważam, iż jesteśmy przygotowani do tego meczu bardzo dobrze. Pełen szacunek do tego zespołu, ale my idziemy w bój po dwa punkty – powiedział rozgrywający Biało-Czerwonych i Industrii Kielce Michał Olejniczak.
W podobnym tonie wypowiada się o rywalach bramkarz polskiej kadry, były gracz Industrii, a w tej chwili Vardaru Skopje Miłosz Wałach.
– Łotysze są ciekawym zespołem. Można powiedzieć, iż nie kalkulują bardzo. Próbują atakować, grać gwałtownie z kontry, czy uda im się obronić piłkę, czy zacząć grę od „szybkiego środka”. Jest to widać, iż ambitny zespół, który nie ma nic do stracenia – stwierdził Miłosz Wałach.
W ramach kwalifikacji do MŚ 2027 Łotwa rozegrała już jedną rundę, pokonując w listopadowym dwumeczu Luksemburg 28:20 i 34:33. Oba mecze rozegrane zostały w Luksemburgu, ale miały zdecydowanie inny przebieg. Pierwsze spotkanie od razu ułożyło się pod dyktando Łotwy (13:9 do przerwy), za to rewanż był zdecydowanie bardziej wyrównany (16:15 do przerwy dla Luksemburga).
Fot. Paweł Bejnarowicz – Związek Piłki manualnej w Polsce.– Łotwa to zespół, który odbudowuje swoją pozycję dzięki takim zawodnikom jak Dainis Kristopans. Łotysze grają dobrą piłkę ręczną, dzięki czemu dość pewnie wygrali poprzednie mecze w eliminacjach. To nie będą dla nas łatwe spotkania, ale damy z siebie wszystko, aby wygrać i awansować. Reprezentacja Łotwy w ostatnim czasie wyraźnie się rozwinęła. Zarówno pod względem wyników, jak i jakości gry. Ten postęp w dużej mierze wynika z doświadczenia, jakie kilku jej kluczowych zawodników zdobyło w silnych europejskich klubach. Wyjściowa „siódemka” Łotwy prezentuje naprawdę wysoki poziom. To zawodnicy zdolni do utrzymania tempa w wymagających spotkaniach i skutecznego działania w decydujących momentach meczu. Do tego trzonu dołączają młodzi, utalentowani gracze, którzy mimo młodego wieku dysponują już jakością pozwalającą realnie wzmocnić i uzupełnić bardziej doświadczonych kolegów. Rywal wyróżnia się dobrą koordynacją w ataku oraz obroną opartą na antycypacji, która potrafi stale wywierać presję i wymuszać błędy. Aby skutecznie przeciwstawić się takiemu stylowi gry, potrzebne będą precyzja, cierpliwość oraz pełna koncentracja przez całe spotkania – komplementował i analizował Łotwę selekcjoner reprezentacji Polski Jota Gonzalez.
Nikłe doświadczenie Łotyszy na arenie międzynarodowej przekłada się na dość rzadkie konfrontacje z reprezentacją Polski. Do tej pory obie drużyny rozegrały tylko sześć spotkań, z czego pięć razy triumfowali Biało-Czerwoni, a jedyna wygrana rywali to rok 1998.
Co ciekawe, ostatnim razem reprezentacja Polski zmierzyła się z Łotwą w… Ostrowie Wielkopolskim. Mecz odbył się w kwietniu 2023 roku w ramach eliminacji do Mistrzostw Europy 2024. Biało-Czerwoni wygrali wówczas bardzo wysoko 31:14, a następnie awansowali do turnieju finałowego.
Pierwszy mecz Łotwa – Polska w ramach 2. rundy kwalifikacji do Mistrzostw Świata 2027 w czwartek (19 marca) w Jegławie o godz.18.45.
Fot. Paweł Bejnarowicz – Związek Piłki manualnej w Polsce.

1 godzina temu
![UKS Clan Ostrołęka. Małgosia, Marysia i Laura pobiegły w stolicy [ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/sport/2026/img_87191.jpg)












