
Cracovia z wysokiego "C" rozpoczęła sobotni mecz z Górnikiem Zabrze, w pierwszych minutach spotkania stwarzając trzy doskonałe sytuacje na otwarcie wyniku. Indolencja pod bramką Marcela Łubika zemściła się straconą bramką, która totalnie odmieniła oblicze spotkania.
- To było bardzo złe spotkanie w naszym wykonaniu. Graliśmy nieodpowiedzialnie. Nasze błędy i szanse, które z tego kreował Górnik, to było wręcz niewiarygodne na tym poziomie rozgrywkowym. Nie da się zdobywać punktów grając w ten sposób. Bardzo żałuję, iż nie zdobyliśmy bramki na początku spotkania, kiedy mieliśmy te swoje okazje. Nie mam tylu palców, by policzyć wszystkie straty w środku pola i w takich sytuacjach stykowych. To dla mnie wielkie rozczarowanie - mówi Luka Elsner, trener Cracovii.
Słoweniec utyskiwał na brak liderów w swoim zespole. - Brakowało nam zawodników, którzy dziś nie mogli zagrać, ich doświadczenia, chociażby w defensywie. W środku pola też brakowało pewnej precyzji, podejmowania decyzji, brania na siebie odpowiedzialności. w tej chwili to wygląda tak, iż napięcie jest spore. Punkty są nam bardzo potrzebne, potrzebujemy właśnie tego doświadczenia, które jest kluczowe. Tak samo jak to, by popełniać jak najmniej błędów i wykorzystać błędy rywala - wylicza szkoleniowiec Pasów.
- Dobrze weszliśmy w to spotkanie. Byliśmy skoncentrowani, szybcy. Rywale z kolei byli w tych początkowych minutach nieco spóźnieni. Mieliśmy pewność siebie, ale też piłka jest takim sportem, iż właśnie te momenty przewagi trzeba wykorzystywać. Tego Cracovia nie zrobiła, a wręcz skończyło się to stratą gola, w sposób trudny do opisania. To też sprawiło, iż było dużo trudniej, zaczęło nam brakować tej pewności siebie - dodaje 44-latek.
Szczególnie słabo wyglądała gra drużyny z Krakowa w defensywie. - Straciliśmy aż trzy bramki przez brak odpowiedzialności, kreując w zasadzie samemu rywalowi sytuacje, które zawsze kończą się bardzo groźnymi sytuacjami pod naszą bramką. Nie jestem też zadowolony z postawy formacji ofensywnej. Cracovia jest taką drużyną, która musi kreować wiele sytuacji, by z tego strzelić jakąś bramkę - przyznaje Elsner.
Pasy nie imponują formą w ostatnich tygodniach. - Nie mamy w tej chwili zawodników, którzy mogliby otwarcie powiedzieć, iż grają bardzo dobrze, szczególnie pod kątem kreowania czy zdobywania goli. Jest to w tej chwili ciężka rzeczywistość, ale trzeba o tym otwarcie mówić, bo jeżeli sobie tego nie uświadomimy, to może to stworzyć jeszcze większy problem - puentuje opiekun drużyny z Kałuży.
















