Ma talent na miarę Konrada Nowaka i Arkadiusza Milika. Marcel Płocica myśli o dwóch finałach w barwach Górnika Zabrze i... odejściu z Roosevelta! "Mam ambicję, by sprawdzić się gdzieś wyżej"

roosevelta81.pl 1 tydzień temu
Zdjęcie: Marcel Płocica


17-letni Marcel Płocica jest niewątpliwie jednym z największych talentów Akademii Górnika Zabrze. Uzdolniony pomocnik strzela i asystuje jak na zawołanie zarówno w Centralnej Lidze Juniorów, jak i na boiskach Betclic 3 Ligi, na których debiutował w tym sezonie. Młody talent klubu z Roosevelta nie ukrywa, iż myśli teraz o dwóch finałach w trójkolorowych barwach - decydującym o wicemistrzostwie Polski U-19 meczu z Lechem Poznań i finałowym starciu POLTENT Pucharu Polski - a potem chciałby w ramach wypożyczenia sprawdzić się na wyższym szczeblu rozgrywkowym.

Marcel Płocica - bohater tego półfinału POLTENT Pucharu Polski. Gdyby nie Twoja bramka, podejrzewam, iż trener na ławce, widząc tę kanonadę nieskuteczności, mógłby zejść na serce.

- Całkiem możliwe (śmiech). Bardzo się cieszymy, iż wygraliśmy ten półfinał i meldujemy się w finale. To był ciężki mecz. Myślę, iż należał do tych, w których gra się do pierwszej bramki - kto strzeli, ten wygrywa. Na szczęście to my trafiliśmy jako pierwsi. W końcówce potrafiliśmy już narzucić własne warunki i udało się wcisnąć drugą bramkę. Jesteśmy po prostu bardzo szczęśliwi.

Jak to jest być finalistą POLTENT Pucharu Polski? Wiadomo, iż nie jest to jeszcze szczebel ogólnopolski, ale pniecie się po drabince niemal tak samo, jak pierwsza drużyna.

- Dla mnie to pierwsza taka sytuacja, w finale zagram po raz pierwszy, ale to świetne doświadczenie. Wiadomo - jeżeli zwyciężymy, zameldujemy się już w głównym turnieju STS Pucharu Polski. Mamy więc powody do radości, to naprawdę wspaniałe uczucie.

Na mieście mówią, iż w drugiej drużynie Górnika jest kilku bardzo zdolnych, świetnie rokujących chłopaków, ale jedną z największych pereł - jest właśnie Marcel Płocica.

- Powiem tak: w tym młodszym roczniku jest kilku wyróżniających się chłopaków. Można powiedzieć, iż też się do nich zaliczam. Mam nadzieję, iż coś z tego wyjdzie i uda nam się zaistnieć gdzieś wyżej.

Jak w swoim debiutanckim sezonie na szczeblu seniorskim oceniasz zderzenie z dorosłą piłką? Czy to faktycznie aż tak duży przeskok między U-19 a Betclic 3 Ligą?

- Największy przeskok jest zdecydowanie pod względem fizycznym. Gabaryty są tutaj dużo bardziej potrzebne niż w Centralnej Lidze Juniorów. Kolejny aspekt to myślenie na boisku. W juniorach gra się w zasadzie "jeden na jeden" na całej murawie, a tutaj trzeba o wiele więcej przesuwać się w formacjach. W moim przypadku początki były ciężkie właśnie ze względu na fizyczność, ale z czasem się przyzwyczaiłem i wszedłem w to, jak sądzę, całkiem nieźle.

Biorąc pod uwagę obecną, nieco niepewną sytuację rezerw - myślisz, iż będziesz miał szansę na wypożyczenie do wyższej ligi, do któregoś z klubów partnerskich? Czy raczej wolałbyś, aby rezerwy dalej istniały i żebyś mógł kontynuować karierę przy Jaskółczej?

- Myślę, iż mojej perspektywy najlepsze byłoby wypożyczenie do wyższej ligi, żeby się sprawdzić i zobaczyć, czy dam sobie radę na poważniejszym szczeblu. Wiadomo, iż przyszłość rezerw nie pozostało do końca jasna. Osobiście wolałbym - choćby jeżeli rezerwy zostaną - spróbować swoich sił na wypożyczeniu, by zweryfikować swoje umiejętności w wyższych ligach.

Przed wami tak naprawdę dwa finały. Najpierw Karkonosze, z którymi w Zabrzu dość niespodziewanie przegraliście i pewnie będziecie chcieli się zrewanżować, a potem finał POLTENT Pucharu Polski w Turzy Śląskiej.

- Można tak powiedzieć, chociaż w moim przypadku nie wiadomo jeszcze, czy w ogóle pojadę na mecz z Karkonoszami do Jeleniej Góry. Jestem również brany pod uwagę na spotkanie U-19 w Centralnej Lidze Juniorów, bo tam z kolei gramy o wicemistrzostwo Polski. Zobaczymy, gdzie ostatecznie wystąpię, ale ten finał Pucharu Polski 9 czerwca jest na ten moment dla nas wszystkich chyba najważniejszy. Chcemy go po prostu wygrać, żeby w przyszłości grać jeszcze wyżej.

Mecz z Lechem Poznań o srebro Centralnej Ligi Juniorów już w niedzielę. To taki finał bardzo udanego dla drużyny U-19 Górnika Zabrze sezonu. Jakie panują nastroje?

- Bojowe. Chcemy wygrać i zdobyć medal. Niestety pierwszego miejsca nie uda się już zająć, ale liczymy przynajmniej na wicemistrzostwo. To dla nas także bardzo cenne doświadczenie.

Był taki okres, kiedy wydawało się, iż przewodząca tabeli Legia Warszawa jest na wyciągnięcie ręki. Potem jednak przydarzyło się kilka potknięć i chyba zwłaszcza porażka w Krakowie mocno pokrzyżowała wam szyki.

- jeżeli dobrze pamiętam, to rzeczywiście stało się to w Krakowie. Legia była na wyciągnięcie ręki, ale przytrafiły nam się potknięcia. Rywale wykorzystali swoje szanse, wyprzedzili nas i zbudowali dość mocną przewagę punktową, przez co stali się już nie do dogonienia. My jednak chcemy w niedzielę powalczyć o wicemistrzostwo Polski. To jest nasz cel.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

Idź do oryginalnego materiału