Jazz "dociera w najdalsze zakamarki naszej duszy"
Oficjalnego otwarcia XVI Świętogórskich Zaduszek Jazzowych dokonał ksiądz Jakub Przybylski COr, dyrektor organizacyjny, który w swoim wystąpieniu podkreślił głęboki, duchowy sens spotkania.
- Świętogórskie Zaduszki Jazzowe to wydarzenie kulturalne o ugruntowanej już tradycji. Od 2010 roku w tych dniach rozbrzmiewają jazzowe improwizacje będące muzyczną opowieścią o przemijaniu w czasie, o zadośćuczynieniu. A język muzyki jazzowej dociera w najdalsze zakamarki naszej duszy. Ja przynajmniej tak zawsze te jazzowe koncerty przeżywam. Spoglądając nie tylko na zegarek, ale spoglądając na obraz Bożej Opatrzności - zwrócił się do zgromadzonej publiczności gostyński filipin.
DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD GRAFIKĄ - KLIKNIJ, żeby PRZECZYTAĆ FOTOREPORTAŻ
https://gostynska.pl/kultura/wielki-final-xxi-festiwalu-musica-sacromontana-2026-od-mistrzow-baroku-po-przepiekna-modlitwe-do-aniola-stroza-szczecinskiego-choru/bERdFrmfWCXIMiZDp8mEPamięć o mistrzach i wielki powrót na scenę
Tych, których nie ma już w świecie jazzu od zeszłorocznych Świętogórskich Zaduszek Jazzowych wspominał znany konferansjer i miłośnik gatunku, Jerzy Wojciechowski (związany z cyklem Jazz w Muzeum w Ostrowie Wielkopolskim).
A na tej liście znaleźli się wykonawcy zarówni polscy, jaki i zagraniczni tacy, jak choćby niezapomniany grający głównie na skrzypcach i saksofonie kompozytor i aranżer Michła Urbaniak.
- Odejście Michała symbolizuje coraz częstsze odchodzenie w ostatnich latach ludzi bardzo znanych w polskim jazzie z apogeum, jakimi była dla tego gatumku lata 60., 70., 80. I niestety oni nas powoli opuszczają - mówił Jerzy Wojciechowski.
Na liście artystów, których również już nie usłyszymy znaleźli się się także "spadkobierczyni Billie Holiday" jak zwykło się mawiać o amerykańskiej piosenkarce jazzowej i zdobywczyni nagrody Grammy Cassandrze Wilson oraz najmniej znany z tego grona, ale uważany powszechnie za jednego z najwybitniejszych wokalistów przełomu lat 60. i 70, frontman zespołu Blood, Sweat & Tears David Clayton-Thomas.
"To adekwatnie człowiek niedefiniowalny"
Następnie konferansjer skierował uwagę publiczności na głównego bohatera wieczoru – Włodzimierza Nahornego, który w przeddzień koncertu świętował swoje 85. urodziny.
- Włodzimierz Nachorny adekwatnie można powiedzieć, iż jest człowiekiem niedefiniowalnym. Jego życiorys jest związany zarówno z muzyką jazzową, ale on również i w muzyce rozrywkowej, i w muzyce teatralnej, i w filmowej swoje, jak to przystało, "wrzucił". [...] A pierwsza nagroda to był rok 1964 na festiwalu Jazz nad Odrą we Wrocławiu [...], a trzy lata później wielka rzecz spotkała go na festiwalu jazzowym w Wiedniu, bowiem drugą nagrodę konkursową wręczył mu nie kto inny, jak jedna z największych historycznych postaci w muzyce jazzowej, Duke Ellington - przypominał J. Wojciechowski.
DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD MATERIAŁEM FILMOWYM
„Bliskość ciszy”
Na scenie obok grającego na fortepianie Włodzimierza Nahornego fortepian pojawiła się wokalistka Nula Stankiewicz, która zaprezentowała utwory z płyty "Bliskość ciszy".
Album ten stanowi niezwykły wybór kompozycji Nahornego do wierszy wybitnych polskich poetów, takich jak Jonasz Kofta, Julian Tuwim, Wisława Szymborska, Bolesław Leśmian, Jan Wołek czy Ewa Lipska.
Wokalistka przytoczyła również kulisy powstawania biografii artysty pt. "Powiem jak umiem", dzieląc się z publicznością osobistą refleksją:
- Pamięć nie mieści się tylko w głowie, i serce pamięta, i ciało. Ręce pamiętają, jak dotykały. Zapachy, które człowiek chłonął tak bardzo, iż czasem sam pachniał, jak las, jak ogród, jak dojrzała brzoskwinia. I ten scenariusz życia, od różnych pamięci złożony, czasem się urywa, jakby ktoś kartki pomieszał i dał do całkiem innych dni - czytała fragment napisanej przez siebie książki Nula Stankiewicz.
Niezwykłego klimatu koncertu dopełnili instrumentaliści, którzy dołączyli do W. Nahornego i N. Stankiewicz na scenie: kontrabasista Paweł Pańta oraz perkusista Cezary Konrad.
KLIKNIJ ZDJĘCIE, żeby PRZECZYTAĆ ARTYKUŁ
https://gostynska.pl/kultura/nadchodzi-8-festiwal-blues-nad-obra-w-piaskach-na-scenie-pojawia-sie-generalowie-rockowego-boogie-bedzie-tez-hold-dla-klasyki/2TZXDRUUyk0N7zzKB2D1
















