Maksym Chłań: Ponad 23 tysiące ludzi na trybunach, daje takie dobre pierd****ęcie

roosevelta81.pl 2 miesięcy temu

Maksym Chłań był jednym z ojców zwycięstwa Górnika Zabrze nad Rakowem Częstochowa. Ukraiński skrzydłowy przez całe spotkanie ciągnął ofensywę drużyny i zaliczył asystę przy decydującej o losach meczu bramce dla Trójkolorowych.

Po końcowym gwizdku sędziego Maksym udzielił wywiadu serwisowi Roosevelta81.pl, w którym wskazał jaki był klucz do zwycięstwa nad Medalikami.

W końcu oglądaliśmy Górnika, na którego kibice czekali bardzo, bardzo długo.

- Czekali kibice, ale też my wszyscy czekaliśmy. Chciałbym podziękować kibicom za wsparcie. Ponad 23 tysiące ludzi na trybunach, daje takie dobre pierd*****cie. Wiedzieliśmy, iż musimy biegać, musimy zap*******ć i musimy wygrać ten mecz. To zrobili kibice, a piłkarze zrobili swoje.

Przełamał się Górnik, ale też przełamał się Maksym Chłań, bo od meczu z Piastem brakowało u Ciebie tych bramek i asyst.

- Chłopaki mi ciągle dogryzali, iż trafiam tylko w słupki i poprzeczki, iż nie mam szczęścia. Wiem, iż tak to wyglądało, ale dobra praca na treningach daje swoje. Wygraliśmy istotny mecz, ale nie ma co tego rozpamiętywać. Musimy myśleć już o następnym i tam muszę dać liczby, żeby Górnik kontynuował tę zwycięską passę.

Jakie były założenia na to spotkanie? Początek meczu mieliście dość niemrawy, bo przez pierwsze 15-20 minut to Raków wyglądał lepiej, ale potem to wy zdecydowanie przejęliście inicjatywę.

- My patrzyliśmy na siebie, nie skupialiśmy się na tym co robi Raków. Oczywiście, iż to silny rywal, który ma umiejętności, ale to my graliśmy w domu i musieliśmy wygrać ten mecz.

Trener szuka Ci miejsca na boisku. Raz lewe, raz prawe skrzydło. Gdzie Ty sam czujesz się lepiej?

- Dla mnie naprawdę nie ma różnicy. Tam, gdzie wystawi mnie trener, tam dam z siebie wszystko, żeby pomóc drużynie.

W ostatnich tygodniach przyszło wam się zmierzyć z dwoma potencjalnymi rywalami w finale STS Pucharu Polski. GKS Katowice czy Raków Częstochowa - na kogo wolałbyś trafić?

- Nie chcę na razie o tym myśleć. Najpierw czeka nas półfinał z Zawiszą i nie myślimy o Narodowym i o finale. Wiemy, iż w Bydgoszczy czeka nas ciężki mecz, przeciwnik ma mocne stałe fragmenty. Umieją strzelać bramki, a my musimy najpierw w tym meczu udowodnić swoją wyższość.

Czeka was teraz mecz w Łodzi, który jest dużą zagadką. Widzew wciąż szuka stabilizacji formy, Górnik się przełamał i potrzebuje kolejnych zwycięstw, by odrobić stracone punkty.

- Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby dać trochę euforii naszym kibicom. Nie będziemy szukać wymówek. Chcemy wyjść na boisko, żeby wygrać następny mecz.

Rozmawiał: eMZet

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl
Wideo: Roosevelta81.pl

Idź do oryginalnego materiału