Mała Polska. Skąd się wzięła?

bialyorzel24.com 1 godzina temu

Dziś wystarczy przejść się Broad Street w New Britain, aby zrozumieć, skąd wzięła się nazwa „Little Poland”. Polskie sklepy, restauracje, delikatesy, firmy, biało-czerwone akcenty, język słyszany na ulicy i jeden z największych polonijnych festiwali w Stanach Zjednoczonych sprawiają, iż ta część miasta ma wyjątkowy charakter. Ale Mała Polska nie powstała z dnia na dzień. Jest efektem ponad stu lat pracy, emigracji, przedsiębiorczości i potrzeby zachowania własnej tożsamości w nowym kraju.

W 2008 r. władze miasta oficjalnie ustanowiły nazwę polskiej dzielnicy „Little Poland”. Fot. Archiwum WEM

Miasto fabryk

New Britain rozwinęło się jako miasto przemysłowe. W XIX i na początku XX wieku działały tu zakłady produkujące narzędzia, okucia, sprzęty metalowe, zamki, zawiasy i inne wyroby, dzięki którym miasto zyskało przydomek „Hardware City of the World” – światowej stolicy wyrobów metalowych. W 1920 roku szacowano, iż New Britain produkowało prawie jedną trzecią wszystkich okuć budowlanych w Stanach Zjednoczonych.

Fabryki potrzebowały pracowników. Do miasta przybywali imigranci z różnych państw Europy: Irlandczycy, Niemcy, Szwedzi, Ormianie, Asyryjczycy i Polacy. To właśnie Polacy stali się jedną z najliczniejszych grup. Przyciągała ich praca, możliwość zarobku i szansa na lepsze życie.

Wielu pierwszych polskich imigrantów przybywało z ziem, które wówczas nie istniały jako niepodległe państwo polskie. Po rozbiorach Polska była podzielona między Rosję, Austrię i Prusy. Bieda, ograniczenia polityczne oraz próby osłabiania języka i kultury sprawiały, iż wyjazd do Ameryki dla wielu rodzin był nie tylko ekonomiczną koniecznością, ale też nadzieją na wolność.

Broad Street

Za jednego z pierwszych polskich osadników w New Britain uznaje się Tomasza Ostrowskiego, który przybył tu pod koniec XIX wieku. Kolejni Polacy osiedlali się blisko fabryk, w okolicach centrum miasta. Szczególne znaczenie zaczęła zyskiwać Broad Street i pobliskie ulice: High, Grove, Orange i Myrtle.

Na początku okolica wyglądała inaczej niż dziś. Tam, gdzie później powstała gęsta miejska zabudowa, znajdowały się jeszcze łąki i otwarte tereny. Z czasem polscy imigranci zaczęli kupować domy, zakładać sklepy, warsztaty, organizacje i parafie. Broad Street stała się polską „główną ulicą” – miejscem pracy, zakupów, spotkań i codziennego życia.

W latach 20. XX wieku Polacy mieszkali i posiadali znaczną część nieruchomości w piątym okręgu miasta. Powstała społeczność, którą można nazwać „miastem w mieście”. Byli polscy lekarze, mechanicy, sklepy, organizacje, szkoły, kluby i parafie. Dla ludzi, którzy przyjechali z daleka i często nie znali języka angielskiego, była to przestrzeń bezpieczeństwa i przynależności.

Na Broad Street skupione są liczne polskie biznesy, sklepy i restauracje, Mała Polska od lat jest też miejscem polonijnych celebracji (na zdj. dożynki w latach 80. XX wieku). Fot. Archiwum PACCOGNB/Lucian Pawlak

Parafia i wspólnota

Dla pierwszych polskich imigrantów najważniejszą instytucją była parafia. W Polsce kościół był miejscem modlitwy, ale też centrum życia społecznego. W Ameryce Polacy chcieli odtworzyć ten model.

Zanim powstała parafia, organizowano towarzystwa samopomocowe, które zbierały fundusze, wspierały potrzebujących i pomagały budować wspólnotę. W 1896 roku na Orange Street powstał drewniany kościół i szkoła, które dały początek parafii Najświętszego Serca Jezusowego. W latach 1902-1904 zbudowano okazały kościół przy Broad Street, który do dziś pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli polskiego New Britain.

Ogromną rolę odegrał ks. Lucjan Bojnowski, który przybył do New Britain w 1895 roku i przez dziesięciolecia kształtował życie polskiej społeczności. Zakładał organizacje parafialne, wspierał szkołę, sierociniec, polskojęzyczną prasę i instytucje, które miały pomagać Polakom od dzieciństwa po starość. Jego działalność sprawiła, iż polska wspólnota w New Britain zyskała mocne fundamenty.

Organizacje, szkoły, tradycje

Polonia w New Britain gwałtownie zaczęła tworzyć własne struktury. Powstawały organizacje bratniej pomocy, kluby polityczne, chóry, grupy teatralne, drużyny sportowe, organizacje weteranów i stowarzyszenia biznesowe. Polish Falcons działali tu od 1907 roku, a w czasie I wojny światowej New Britain było jednym z miejsc rekrutacji do Armii Hallera.

Polacy angażowali się również w życie publiczne miasta. Henry Gwiazda został pierwszym burmistrzem New Britain polskiego pochodzenia w 1946 roku, a w kolejnych dekadach urząd ten pełniły także inne osoby o polskich korzeniach, jak Lucian Pawlak.

Ważnym elementem była edukacja. Działały szkoły parafialne, a od 1960 roku sobotnia Szkoła Języka Polskiego, która uczyła dzieci języka, historii i kultury. Harcerstwo, chóry, dożynki, obchody świąt narodowych, polskie gazety i radio pomagały utrzymać więź z krajem przodków.

Pierwsza w historii wizyta polskiej pary prezydenckiej w New Britain w 2019 r. była ważnym wydarzeniem dla lokalnej Polonii. Fot. Archiwum WEM

Zmiana i ciągłość

Z czasem New Britain się zmieniało. Fabryki zamykano, kolejne pokolenia przenosiły się na przedmieścia, a część dawnych sklepów i instytucji znikała. Polonia nie była już taka sama jak w czasach pierwszych imigrantów. Ale polski charakter Broad Street przetrwał.

Nowe fale imigracji z Polski ożywiały dzielnicę. Powstawały kolejne polskie firmy, sklepy, restauracje i punkty usługowe. W 2008 roku miasto oficjalnie nadało polskiej dzielnicy nazwę Little Poland, a istotną rolę w tej inicjatywie odegrało Polonia Business Association.

Kilka lat później z lokalnej inicjatywy wyrósł Little Poland Festival – dziś jedno z największych polonijnych wydarzeń w Stanach Zjednoczonych. w tej chwili festiwal co roku przyciąga dziesiątki tysięcy osób, a Broad Street na jeden dzień staje się wielką sceną polskiej kultury, kuchni, muzyki i przedsiębiorczości.

Polska wciąż obecna

Dzisiejsza Mała Polska nie jest kopią dawnej dzielnicy imigrantów. Jest czymś innym: żywym miejscem, które łączy historię z teraźniejszością. Dla jednych jest przypomnieniem rodzinnych korzeni. Dla innych – miejscem zakupów, pracy, spotkań i świętowania. Dla dzieci i wnuków imigrantów może być pierwszym kontaktem z polskością, która nie zawsze jest już obecna w domu na co dzień.

To właśnie dlatego Broad Street ma znaczenie. Pokazuje, iż polskość w Ameryce nie jest tylko wspomnieniem z rodzinnych albumów. Wciąż można ją usłyszeć, zobaczyć, posmakować i przekazać dalej.

Mała Polska powstała z pracy ludzi, którzy przyjechali do New Britain po lepsze życie, ale nie chcieli zapomnieć, kim są. Dziś ich dziedzictwo trwa – w kościołach, szkołach, firmach, restauracjach, festiwalu i rodzinach, które przez cały czas chcą mieć w Ameryce swój kawałek Polski.

WEM

Idź do oryginalnego materiału