Mały zaczął, Mały skończył. Z cyklu "Historia piłki nożnej" w Kronice Tygodnia

1 godzina temu
– Ten stadion był dla mnie drugim domem. Gdy trybuny zostały rozebrane, poczułem się tak, jakby ktoś zburzył mi dom, w którym się wychowywałem. Jakby ktoś zburzył jedną z zabytkowych kamieniczek na Starówce – mówił smutnym tonem Mariusz Pliżga w czerwcu 2024 r., w przededniu uroczystości związanej z jubileuszem 90-lecia Hetmana Zamość.Na tym stadionie Mariusz Pliżga spędził swoje piłkarskie dzieciństwo, młodość i prawie dwadzieścia lat w „dorosłej” piłce nożnej. Do kadry pierwszego zespołu Hetmana został włączony w 1987 r. Miał wtedy 15 lat. Rok później zadebiutował w drużynie prowadzonej przez trenera Wiesława Wieczerzaka. W listopadzie 2007 r. w hetmańskiej ekipie zagrał po raz ostatni.PRZECZYTAJ: Twierdza Zamość niezdobyta. 50-lecie Zamojskiego Okręgowego Związku Piłki NożnejW swoim sportowym biogramie Pliżga ma jedenaście sezonów gry w II lidze, kilkaset meczów na tym poziomie rozgrywkowym, będącym wówczas bezpośrednim „zapleczem” ekstraklasy, ale też jeden bardzo istotny występ. W listopadzie 1992 r. zagrał w modzieżowej reprezentacji Polski U21, prowadzonej przez pochodzącego z Hrubieszowa trenera Wiktora Stasiuka. Zagrał tylko raz. Na boisku w trakcie meczu spędził zaledwie pół godziny. Ale tyle mu wystarczyło, by strzelił dla naszej narodowej drużyny dwa gole.Działo się to w środę, 18 listopada 1992 r. na zamojskim stadionie OSiR. Polska „młodzieżówka” grała wówczas mecz towarzyski z reprezentacją Ukrainy. Na boisku w koszulkach z białym orłem przez godzinę zawodów przebywało dziewięciu piłkarzy z ekstraklasy – Radosław Majdan, Olgierd Moskalewicz (obaj z Pogoni Szczecin), Adam Ledwoń, Piotr Świerczewski (obaj z GKS Katowice), Jacek Bąk (Lech Poznań), Tomasz Hajto (Hutnik Kraków), Michał Probierz (Ruch Chorzów), Rafał Ruta, Krzysztof Bociek (obaj ze Stali Mielec), a także dwóch drugoligowców – Arkadiusz Kaliszan i Piotr Kasperski (obaj z Warty Poznań). Żaden z nich nie zdołał „złamać” ukraińskiej defensywy. Uczynił to dopiero Pliżga, wprowadzony do gry w 60 minucie, na wyraźne życzenie około trzech tysięcy kibiców, zgromadzonych na zamojskim stadionie. „Mały na boisko. Wpuść Pliżgę” – skandowali kibice od początku drugiej połowy spotkania, zdegustowani nieudanymi akcjami ofensywnymi polskiego zespołu w piewszej części zawodów.PRZECZYTAJ TEŻ: Stół suto zastawiony. Z cyklu "Historia piłki nożnej" w Kronice TygodniaJuż po sześciu minutach gry Pliżga „otworzył” wynik meczu. A dzięki jego trafieniu w ostatniej minucie spotkania „biało-czerwoni” uratowali remis 3:3. Popełniający liczne błędy polscy obrońcy dali sobie strzelić aż trzy gole. Goście grali w osłabieniu, gdy zdobyli wszystkie trzy bramki (najpierw czerwoną kartką ukarany został kapitan Jurij Hryczyna, a później – Siergiej Kandaurow). Pierwszy raz przyjezdni z Ukrainy posłali piłkę do polskiej bramki wtedy, gdy było ich na boisku dziesięciu. Dwie kolejne bramki zdobyli, grając w dziewięciu. Ratownikiem dla polskiego zespołu okazał się Pliżga. „Grało mi się znakomicie [...]. Te dwa strzelone gole są prezentem dla mojej córeczki Patrycji, która ma zaledwie trzy miesiące” – mówił Pliżga na łamach „Kroniki Zamojskiej” (z 24 listopada 1992 r.), która opublikowała obszerną relację z tego towarzyskiego spotkania.Mariusz Pliżga (ur. 1 marca 1972 r. w Zamościu) piłkarskiego abecadła uczył się u trenera Romana Nowosada. Zamojski klub opuścił po raz pierwszy latem 1996 r. Wtedy odszedł do drugoligowego Okocimskiego Brzesko, ale tylko na jedną rundę. Z Hetmanem już na zawsze pożegnał się z końcem 2007 r. Później grał w niższych klasach rozgrywkowych – w Huczwie Tyszowce, Echu Zawada, Ostoi Skierbieszów, Gryfie Gmina Zamość, Duecie Wychody Hubale i Perle Deszkowice. Piłkarską karierę zakończył w wieku 50 lat.Polska U21 – Ukraina U21 3:3 (0:0)18 listopada 1992 (środa), Zamość (stadion OSiR).Gole: 1:0 Pliżga 66, 1:1 Głowań 73, 2:1 Bąk 75 (z karnego), 2:2 Pochlebajew 78 (z karnego), 2:3 Popow 82, 3:3 Pliżga 90.Polska: Majdan (46 Onyszko) – Ledwoń, Bąk, Kaliszan, Hajto – Kasperski (60 Pliżga), Świerczewski, Probierz (77 Adamczyk), Ruta – Bociek, Moskalewicz; trener Stasiuk.Żółte kartki: Hajto, Świerczewski, Onyszko (Polska), Diriawka, Hryczyna, Kandaurow, Zujenko, Mintenko (Ukraina). Czerwone kartki: Hryczyna 55, Kandaurow 75 (Ukraina). Sędziował: Kowalczyk (Lublin).
Idź do oryginalnego materiału